Wojna bohaterów: O dwóch takich, których skłóciło prawo

Zgadza się. Pierwszy wpis na blogu i już zaczynam od moich fanowskich umiłowań, o których nieco wspomniałem w sekcji „O mnie”. Uniwersum kinowe Marvela i filmy same w sobie. Ale jako naprawdę oddany wielbiciel tego świata superbohaterów, po prostu nie mogłem powstrzymać się przed wylaniem swoich myśli o seansie, na którym byłem zaledwie dwa dni temu!

Wiecie, tanie środy w kinie. W końcu wciąż jestem stereotypowym studentem.

Mimo wszystko ostrzegam – z pewnością nie jest to obiektywna recenzja. Nie potrafię porządnie skrytykować żadnej produkcji Marvela. Podobały mi się nawet „Incredible Hulk” (2008) i „Kapitan Ameryka: Pierwsze starcie” (2011), które przez wielu są uznawane za najsłabsze filmy z tego gatunku!

Na nową odsłonę przygód Kapitana czekałem od dobrych kilku miesięcy. W sumie odkąd zapowiedziano trzecią część. A fakt, że w filmie zobaczyć możemy tak szeroką gammę dobrze nam znanych oraz zupełnie nowych herosów, jeszcze bardziej podsycił moją niecierpliwość. Z upragnieniem wyczekiwałem dnia premiery.

Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów - TeamCap
#TeamCap!

Doczekałem się! Film trafił do polskich kin 6. maja, a ja miałem okazję zobaczyć go parę dni później. Długi, bo trwający mocno ponad 2 godziny seans przerósł nawet moje oczekiwania. Dostałem to, co już od dawna chciałem zobaczyć i to w najwyższej jakości. Takiej potyczki pomiędzy herosami jeszcze nie było. Dzięki poprzednim filmom nagromadziła się taka liczba postaci, że batalia między dwiema drużynami, które uformowały się w trakcie pierwszej połowy „Wojny bohaterów”, była niezwykle dynamiczna, zaskakująca i efektowna. Nie chcę napisać zbyt dużo, ale to, co potrafią zrobić Ant-Man i Spider-Man po prostu wgniata w fotel i z szeroko otwartymi oczami obserwuje się, co stanie się lada moment!

A skoro o człowieku-pająku mowa, jest to kolejnym z kilku głównych aspektów, dla których ten film trzeba obejrzeć. Dotychczas monopol na przygody Petera Parkera miało Sony. Jednak ku uciesze fanów Marvela – obie firmy nareszcie dogadały się, umiłowany przez wielu Spider-Man dołączył do grona pozostałych, szlagierowych postaci uniwersum i po raz pierwszy możemy zobaczyć jego nowe wcielenie właśnie w „Wojnie bohaterów”. A jego wprowadzenie jest genialne! Młody aktor Tom Holland, na którego barki spadła teraz odpowiedzialność za Parkera, niemal idealnie wcielił się w postać i w kilkunastu minutach, w których Spider-Man uczestniczy, świetnie oddał jego charakter i styl bycia. Zauroczony spotkaniem tylu znanych herosów, niezwykle zabawny dzięki swoim tekstom, ale przede wszystkim potrafi stawić solidny opór nawet w walce z Kapitanem Ameryką. Szczerze? Czekam na jego solowy film w 2017 roku!

Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów - TeamIronMan
#TeamIronMan!

Trzecia część przygód pierwszego z superbohaterów nie jest jednak filmem opierającym się tylko na ciągłej bijatyce i efektach specjalnych. Posiada również bardzo interesującą i dobrze zarysowaną fabułę. Po pierwsze – nikt z oglądających nie powinien mieć wątpliwości co do tego, dlaczego dana postać opowiedziała się za lub przeciw wprowadzeniu ograniczeń dla Avengers. Twórcy postarali się, aby wszystko brzmiało wiarygodnie i trzymało się kupy! Po drugie – mimo sporej liczby komiksowych bohaterów, film wciąż głównie skupia się na sprawach Kapitana. Jasne, często jest przeplatany scenami Iron Mana, Visiona, Falcona lub Czarnej Pantery (o tak, ta postać również zasługuje na wielkie uznanie!), jednak kręgosłup całej historii wciąż kręci się wokół Steve’a Rogersa i jego przyjaciela – Bucky’ego. I po trzecie, najważniejsze dla wiernych fanów uniwersum – produkcja świetnie łączy się z poprzednimi ekranizacjami komiksów, ma do nich liczne nawiązania, które w pełni zrozumie jedynie osoba śledząca ten filmowy serial na bieżąco, a także pozostawia wiele otwartych bram z możliwościami dla przyszłych tworów Marvela. I to nie tylko jeśli chodzi o Kapitana, o czym świetnie uświadamia nas krótka scena po napisach końcowych.

Warto również wyróżnić postać nowego antagonisty. Dobrze znany czytelnikom komiksów Zemo, grany tutaj przez Hiszpana Daniela Brühla (swoją drogą – co takiego w sobie ma ten aktor, że odkąd widziałem go w „Wyścigu”, to uwielbiam każdą jego rolę?), jest jak powiew świeżości względem dotychczasowych czarnych charakterów z minionych produkcji. W sumie trudno nawet stwierdzić, czy zalicza się on do tych „złych”, kiedy już poznamy dokładnie motywacje jego działań. Mimo wszystko – świetnie odegrana postać pełniąca ważną rolę w filmie. Boleć może jedynie to, że Zemo nie pojawiał się na ekranie częściej.

Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów - Spider-Man
Spidey!

75 punktów na 100 w serwisie Metacritic. Ocena 8,5/10 na portalu IMDb. Średnia 8,0 w skali od 1 do 10 na stronie Filmweb. To i wiele więcej wskazuje na to, że „Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów” to dotychczas najlepszy film w historii o superherosach, który mamy okazję obejrzeć. Jeśli chodzi o moje zdanie, to nie różni się ono zbytnio od tego, co piszą i mówią eksperci, krytycy i zwyczajni widzowie. Nowa produkcja Marvela podczas seansu nie pozwoliła mi na myślenie o niczym innym niż o satysfakcji z każdej sekundy akcji oraz o tym, co za chwilę się wydarzy. Jako wielbiciel tego uniwersum nie pozostaje mi nic innego, jak zacząć kolejne niecierpliwe wyczekiwanie na następne komiksowe ekranizacje. I to jeszcze w tym roku!

Tak, mam na myśli Ciebie, Doktorze Strange!

P.S. Do wszystkich ludzi, którzy tak bardzo przejmują się polskim tytułem filmu – jasne, wiadomo, że „Civil War” lub poprawne tłumaczenie „Wojna domowa” nadawałyby się lepiej, ale… są ważniejsze rzeczy, którymi należy się przejmować. A na film warto iść bez względu na to, jak go ostatecznie nazwano :)

Ocena - 9/10

Reklamy

2 myśli na temat “Wojna bohaterów: O dwóch takich, których skłóciło prawo

  1. Powiem szczerze, że zachęciłeś mnie, żeby wybrać się na ten film! Wpis bardzo mi się podoba, fajnie opisałeś najważniejsze kwestie, nie zdradzając przy tym większych wątków :D

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s