Pierwsza oznaka toruńskich Juwenaliów

Toruń, Koszalin, Olsztyn, Płock, Częstochowa. To tylko kilka z tych miast, które w tym tygodniu zostaną przejęte przez brać studencką, aby rozpocząć największe świętowanie, które ma miejsce tylko raz do roku! Jedni z nich bawią się oficjalnie już od poniedziałku, inni – też, ale jeszcze poza programem przygotowanym przez ich uczelnie. Jednak wielkimi krokami zbliża się początek weekendu, co oczywiście oznacza punkt kulminacyjny wszystkich tych imprez. Dlatego mam dla Was jedno, zasadnicze pytanie – czujecie już w powietrzu atmosferę Juwenaliów?

Juranalia na UMK
Tegoroczne Juwenalia na UMK w Toruniu odbywać się będą pod nazwą „Juranalia”.

Czym wyróżnia się atmosfera podczas tego studenckiego święta? Trudno powiedzieć… Bardziej niż przez resztę roku czuć woń alkoholu wszelkiej maści unoszącą się na korytarzach akademików lub wprost od konkretnych osób? Nie, to raczej nie to. Przecież, według wielu mądrości przekazywanych z dziada pradziada, prawdziwy student nie pogardzi piwem, winem, wódką, czy jeszcze mocniejszymi trunkami o żadnej porze roku. Od razu na myśl przychodzą słowa piosenki zespołu „Piersi”, według której prawdziwy Polak bawi się w „piątek, świątek, sobota czy niedziela”. A patrząc na niektórych przedstawicieli studentów, trudno jest wyobrazić sobie bardziej oddanego wyznawcę słów „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Dlatego ośmielę się stwierdzić, że alkoholowy zaduch wcale nie jest tym definitywnym wyznacznikiem początku Juwenaliów.

Jeśli chodzi o to wiosenne świętowanie na UMK w Toruniu to można wpaść na pomysł, że nagła zmiana pogody z wymarzonej, słonecznej i niemal wyjętej z samego środka wakacji na wietrzną, deszczową i zbierającą szare chmury, oddawałaby ducha co najmniej kilku poprzednich edycji Juwenaliów z rzędu. I owszem, trudno jest podważyć szczery fakt, że w mieście Mikołaja Kopernika przynajmniej jednego dnia studenckich obchodów odhaczyć można krople deszczu. Przypominacie sobie końcówkę kwietnia i początek maja, kiedy to temperatura znacznie przekraczała 20 stopni na termometrze? Na zewnątrz wychodziło się w samej koszulce z krótkim rękawem! Teraz człowiek boi się wystawić nogę na zewnątrz bez parasola w ręku. Albo przynajmniej grubego odzienia z kapturem. Aktualna sytuacja za oknem zgadzałaby się z tym, że tradycji stanie się zadość także w tym roku. Mimo wszystko – pogoda jest wciąż tak nieprzewidywalną kwestią, że zepsuć się mogłaby w każdym innym momencie. Pogorszenie jej stanu oznacza początek Juwenaliów? To byłoby zbyt daleko idące stwierdzenie.

Juwenalia - mecz w błocie
Każde Juwenalia są pełne atrakcji. Tradycją na UMK jest coroczny mecz w błocie.

Dobra, kawa na ławę. Dzisiaj wędrując z mojego wydziału na kampus uniwersytetu (fun fact – to aż 4 kilometry! Trochę chora sprawa, ale co ja tam wiem…) spotkałem nietypowego gościa. Ktoś w zabawnych ubraniach podchodzi do samochodów stojących na czerwonym świetle wymachująca jakimś przedmiotem wysoko w powietrzu. Myślę sobie „No wariat!”. Dopiero kiedy podszedłem na tyle blisko, że moje biedne oczy dały radę ujrzeć więcej szczegółów, dotarło do mnie, że to jedynie student, który już rozpoczął juwenaliowe zbieranie pieniędzy na ulicach, aby mieć za co kupić sobie kilka piw. Stara, dobrze znana wszystkim tradycja. A jak łatwo się domyślić – największe szanse na zarobienie ma osoba, która przykuje uwagę od razu. Spotkany na drodze chłopak zdecydowanie miał to coś. A tym czymś był kompletny kostium Krzyżaka. Biała szata, tarcza tej samej barwy z wielkim czarnym krzyżem oraz błyszczący w blasku Słońca miecz.

Okej, przyznaję, wcale nie błyszczał. Była to tylko atrapa, ale nie zmienia to faktu, że wyglądała fajnie.

Kiedy światło zmieniło się na pomarańczowe, a następnie zielone, student czym prędzej zszedł na chodnik, żeby nie tamować ruchu. Zrozumiałe. W tym momencie zobaczyłem, że zmierza w moją stronę. W sumie, po co miałby tracić czas do momentu, gdy samochody znowu się zatrzymają? Wciąż można spróbować u pieszych.

Mnie od początku tej sytuacji towarzyszyły słowa Taco Hemingwaya wydobywające się ze słuchawek w uszach, który akurat nawijał o „wpadaniu w miasta bagno”. W obliczu zbliżającego się Krzyżaka zdjąłem je, żeby usłyszeć, co ma do powiedzenia.

– Masz ochotę wesprzeć moją krucjatę?! – wykrzyczał unosząc broń ku chmurom, a drugą rękę, w której trzymał zieloną sakwę, wyciągnął w moim kierunku. Szczerze mówiąc, podarowałbym tę złotówkę lub dwie. Gdybym wiedział, że mam przy sobie jakiekolwiek drobne. Tymczasem w moim portfelu znajdowało się jedynie kilkanaście groszy.

Takim tłumaczeniem niestety musiałem pożegnać uczelnianego rówieśnika, który od razu udał się w kierunku nadchodzącej pani w średnim wieku. Ta, jako że miała przy sobie bardziej wartościowe monety, ochoczo wsparła rycerza wrzucając co nieco do sakwy. Cóż – przynajmniej poczułem się trochę lepiej ze świadomością, że jednak krucjata może się odbędzie.

Juwenalia - Luxtorpeda
Nie ma Juwenaliów bez licznych koncertów. Rok temu w Toruniu wystąpił m.in. zespół Luxtorpeda.

XV-wieczna postać zaczepiła mnie później jeszcze raz. Na szczęście rycerz rozpoznał mnie, kiedy już podszedł bliżej. A kilka chwil później światła ponownie zatrzymały ruch na ulicy, dzięki czemu wyruszył ku wpatrującym się w niego kierowcom.

Z tego co widziałem na własne oczy, spędził on na ulicy co najmniej 7 godzin. W międzyczasie być może (a nawet najprawdopodobniej) miał małą przerwę w pracy, jednak mimo wszystko zrobiło to na mniej ogromne wrażenie. Niekoniecznie widok przebranego studenta, który zbierał pieniądze na alkohol, lecz jego wytrwałość. Nie sądzę, żebym sprawdził się w podobnej roli. Na pewno nie przez tyle godzin. Dodatkowo zaciekawiło mnie to, czy cały dzień spędzony na ulicy faktycznie się opłacić. Wiadomo – kroci raczej się nie uzyska, ale myślę, że na kilka lub nawet kilkanaście browarów starczy. A to dla studenta już sporo ;)

Dopiero po sytuacji opisanej powyżej uświadomiłem sobie, że przyszedł czas na drugie w moim życiu Juwenalia. A te w Toruniu startują oficjalnie już jutro! Wolny czas spędzony ze znajomymi na grillowaniu, różnego rodzaju zabawie, konkursach organizowanych przez uczelnię, czy koncertach przez wszystkie trzy wieczory. To i wiele innych aspektów sprawia, że każdego roku studenci gorąco wyczekują swojego święta w maju. Nie dziwię się – czas ten na pewno wyjątkowo spędzi każda osoba na uczelni wyższej!

P.S. Wszystkie fotografie pochodzą z oficjalnego fanpage’a Juwenaliów na UMK :)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s