Serialowe dobrodziejstwo od Netflixa i Marvela

Ubywające ostatnie dni sierpnia to dla wielu z nas najstraszliwszy koszmar. Szczególnie, jeśli jest się w wieku szkolnym, a nauka nie należy do grona ulubionych zajęć. Za to osoby starsze, które ten etap mają za sobą, prawdopodobnie powiedzą, że nie ma dla nich większej różnicy, czy to końcówka sierpnia, grudnia, czy też kwietnia. Jednak warto stwierdzić jeden, niezwykle pocieszający fakt – tak zwany sezon ogórkowy odchodzi w niepamięć. Aż do następnych wakacji, oczywiście.

Początek września jest tym momentem w roku, kiedy wszystko na nowo budzi się do życia, a my nie jesteśmy skazani na oglądanie w telewizji lub internecie ciągłych powtórek naszych ulubionych seriali. Powoli rozpoczynająca się jesień to czas, aby znowu zacząć odliczanie dni  do kolejnych sezonów ulubionych cykli. Ale oprócz tego twórcy i producenci pragną zabrać nam jeszcze więcej wolnego czasu poprzez zaoferowanie wielu zupełnie nowych seriali, których z roku na rok pojawia się coraz więcej. Całe lato było niezwykle bogate w ostateczne zapowiedzi i informacje z wyznaczonymi datami premier nowych produkcji. Co najbardziej zainteresowało mnie?

Marvel i Netflix
Ten duet tworzy jedne z najlepszych seriali na rynku. Takie mam zdanie.

Narastająca współpraca pomiędzy dwoma wielkimi koncernami – Netflixem i Marvelem, która owocuje w coraz to bogatszą ofertę seriali o tematyce superbohaterów. Ten pierwszy to największy na świecie serwis umożliwiający wypożyczanie i oglądanie filmów oraz seriali drogą mediów strumieniowych. Drugi zaś jest niezwykle popularnym i najstarszym producentem oraz wydawcą komiksów na świecie, który od pewnego czasu podbija również rynek filmowy i telewizyjny. W drugiej połowie 2014 roku połączyli swoje siły, aby wspólnie stworzyć serial, który jest jedynie jedną z wielu pozycji na aktualnej liście ekranizacji komiksów. Jak się okazało – sukces był tak wielki, że na tym nie poprzestano.

Daredevil
Oficjalny plakat promujący serial „Daredevil”.

Chodzi o historię niewidomego prawnika, który za dnia boryka się z problemami swoich wymagających klientów, a nocą zakłada maskę i stoi na straży jednej z najbardziej niebezpiecznych dzielnic Nowego Jorku. „Daredevil” miał swoją premierę 10. kwietnia 2015 roku. Tego dnia wszystkie trzynaście odcinków sezonu zostało udostępnionych na Netflixie, tak jak ten serwis robi to z każdym innym serialem, nad którym ma pieczę. Nie trzeba było długo czekać, aby przekonać się, jak duży sukces odniosła produkcja. Jak podali sami twórcy – w ciągu 11 dni od premiery, pierwszy odcinek został wyświetlony przez około 4,4 miliona użytkowników.

Początki Matta Murdocka niezwykle szybko zostały okrzyknięte najlepszym serialem z superbohaterem w roli głównej, który do tamtej pory powstał. Nie dziwi więc fakt, że współpraca między dwoma wspomnianymi firmami nie zakończyła się po jednej produkcji i od razu rozpoczęły się prace nad… kolejnymi. Tak, dokładnie – w liczbie mnogiej. Powstał wówczas zamysł, który zakładał stworzenie seriali o jeszcze trzech innych herosach znanych ze stron komiksów, którzy ostatecznie znaleźliby się wspólnie w serii łączącej wątki każdej z postaci, gdzie stworzyliby zespół do walki z niebezpieczeństwami Nowego Jorku.

Daredevil i Jessica Jones
„Daredevil” jest uznawany za jeden z najlepszych seriali od Netflixa. Choć „Jessica Jones” zebrała nieco słabsze oceny, również docenia się jej wysoki poziom.
Jessica Jones
Oficjalny plakat promujący serial „Jessica Jones”.

W chwili obecnej wygląda to tak, że plan jest skrupulatnie realizowany. Około pół roku później swoją premierę miała „Jessica Jones„, czyli serial o tytułowej byłej superbohaterce, która postanawia rozpocząć nowe, spokojne życie jako pani detektyw we własnym biurze śledczym. Jednak nie trudno jest się domyślić, że przeszłości nie da się tak po prostu porzucić. Doskonale przekonuje się o tym na własnej skórze, kiedy dowiaduje się, że największy wróg powrócił i jest na jej tropie. Historia opowiedziana również w trzynastu odcinkach ukazała się na Netflixie 20. listopada zeszłego roku. Oglądalnością może pochwalić się nawet nieco większą niż „Daredevil”, bowiem w ciągu kilkunastu pierwszych dni serial został wyświetlony przez 4,8 miliona użytkowników. Co prawda oceny po seansie były nieco niższe niż w przypadku niewidomego herosa, jednak wysoki poziom jakości został utrzymany, a fani z niecierpliwością czekali na kolejne kroki Netflixa i Marvela.

Na szczęście nie trzeba było czekać długo. Wkrótce ogłoszono, że w trakcie powstawania jest drugi sezon opowieści o „Diable stróżu” (jak czasem określa się Daredevila w przełożeniu na język polski). Zapowiedź ta była podwójnie zaskakują. Po pierwsze, można było podejrzewać kontynuowanie przygód Matta, jednak sądzono również, że twórcy będą chcieli jak najszybciej wyprodukować wszystkie historie o czterech superbohaterach, aby jak najprędzej zwieńczyć je wspólnym, zespołowym serialem. Jednak sukces okazał się na tyle wysoki, że zdecydowano się nie zabijać kury znoszącej złote jaja. A po drugie, ujawniono, że w drugim sezonie „Daredevila” zobaczymy jedną z najpopularniejszych i kultowych postaci spośród całego kanonu Marvela.

Punisher
Na kreację tej postaci czekali wszyscy widzowie „Daredevila”. Ostatecznie Punisher wyszedł znakomicie.

Jak powiedziano, tak też się stało. Dalsza część przygód niewidomego prawnika ukazała się 18. marca 2016 roku w formie niezmiennych trzynastu odcinków. Jednak tym razem producenci poszli o krok dalej i wprowadzili do historii więcej postaci dobrze znanych fanom komiksów. Oprócz wojowniczej Elektry, czyli byłej ukochanej Daredevila, pojawił się również sam Punisher, który jest wybitną i jedyną w swoim rodzaju postacią na łamach pierwowzorów, a grający go Jon Barnthal wręcz idealnie odwzorował jego charakter i zachowanie, co niezwykle spodobało się widzom, którzy jednogłośnie stwierdzili, że był on najlepszym elementem drugiego sezonu serialu. Gdyby tego było mało, napierano również, aby Punisher otrzymał w przyszłości swoją własną, indywidualną produkcję (co ostatecznie wywalczono, bo oficjalnie zapowiedziano, że takowa powstanie).

Tak oto dotarliśmy do chwili obecnej. Wszyscy fani seriali z całego świata oczekują teraz września, aby móc z powrotem śledzić nowe odcinki swoich ulubionych cykli. Niezależnie od tego, czy jest się miłośnikiem opisywanych tutaj superbohaterów, czy też jakichkolwiek innych gatunków seriali, każdy z nas musi przeczekać wakacyjną posuchę. Jednak lato to idealny czas dla twórców, aby narobić nam jeszcze większego smaku. Netflix również nie próżnował i na początku sierpnia zarzucił wieloma nowymi informacji i zapowiedziami swoich kolejnych produkcji we współpracy z Marvelem. I tak ono od jednej z nich dzieli nas tylko parę tygodni!

Luke Cage
Oficjalny plakat promujący serial „Luke Cage”.

Już za równy miesiąc, bo dokładnie 30. września, premierę będzie miał „Luke Cage„, czyli długo wyczekiwana historia trzeciego z czterech herosów, którzy za pewien czas spotkają się razem we wspólnej ekranizacji. Tytułowy mężczyzna nie będzie dla widzów zupełnie nową postacią, bowiem mieliśmy już szansę poznać go bliżej w „Jessice Jones”, gdzie przyjaźnił się z panią detektyw. Teraz jednak będziemy mogli dowiedzieć się o nim jeszcze więcej, ponieważ serial najprawdopodobniej będzie ukazywał początki Luke’a i jego super-zdolności. Dokładny zarys fabuły jest jednak tajemnicą i najprawdopodobniej zostanie tak aż do samej premiery. Mimo tego możemy być pewni, że twórcy ponownie stanęli na wysokości zadania i otrzymamy opowieść, która wniesie sporo nowych doznań dla miłośników tejże tematyki. Tak śmiałe tezy można stawiać po obejrzeniu zwiastuna, który promuje nadciągającą wielkimi krokami premierę.

W porządku. Mamy Daredevila, Jessicę Jones, a za miesiąc dołączy już Luke Cage. Wciąż pozostaje nam jeszcze jedna osoba, aby Netflix i Marvel mogli odhaczyć ze swojej listy przedstawienie nam wszystkich czterech superbohaterów, po czym będą mogli połączyć ich w jedną drużynę w ostatecznym serialu „The Defenders„. Kto to taki?

Iron Fist
Oficjalny plakat zapowiadający serial „Iron Fist”.

Iron Fist„! Jest to postać, która zaraz obok „Diabła stróża” jest prawdopodobnie najpopularniejsza z tej całej gromady. Serial, który opowiadać będzie o losach tytułowego mistrza wschodnich sztuk walki w potyczkach z miejską przestępczością, jest dopiero we wczesnym etapie tworzenia, dlatego na niego przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Na chwilę obecną nie jest nam znana dokładna data premiery, lecz pewne jest, że nie będzie ona miała miejsca jeszcze w tym roku. Pociesza jednak fakt, że nareszcie otrzymaliśmy jakiekolwiek informacje na temat produkcji, ponieważ jeszcze do niedawna wszystko było owiane tajemnicą. W głównego bohatera wcieli się Brytyjczyk Finn Jones, którego można kojarzyć z „Gry o tron„, a żeby nieco bardziej zaspokoić naszą ciekawość, twórcy opublikowali teaser liczący sobie kilkadziesiąt sekund. Pozostaje tylko czekać!

Gdy wszystkie te seriale zostaną już oficjalnie wyemitowane, a tym samym publiczność będzie miała okazję lepiej poznać każdą z przedstawionych postaci, Netflix i Marvel przejdą do punktu kulminacyjnego całej tej serii bohaterskich przygód. Choć to jeszcze dość daleka przyszłość (myślę, że minie co najmniej jeden pełny rok), to producenci nie próżnują i tylko dodają oliwy do ognia. Bo chyba tak można określić fakt, że w internecie już teraz możemy znaleźć teaser do „The Defenders”, który zapowiada nam, że wszystkie cztery komisowe postacie wkrótce zjednoczą się, aby razem stawiać czoła największym zagrożeniom nowojorskich dzielnic. Osobiście nie potrafię określić tego inaczej niż jednym krótkim słowem… HYPE!

Moja lista postępu:

  • Daredevil – sezon 1 ✔
  • Jessica Jones ✔
  • Daredevil – sezon 2 ✔
  • Luke Cage
  • Iron Fist
  • The Defenders

Seriale mają dwie strony medalu. Z jednej bawią i wciągają na wiele godzin. Z drugiej… Naprawdę na wiele, wiele godzin. Więc albo się je kocha, albo nienawidzi. W zależności, ile czasu jesteś gotów poświęcić ;)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s