„Marmur” Taco Hemingwaya wchodzi na salony

Dzisiaj nie za długo, ale za to z nowiną, która ostatniej nocy niejednej osobie przeszkodziła we wcześniejszym wybraniu się do łóżka, a innym niezwykle umiliła poranną pobudkę. Chwilę po północy oficjalnie ukazała się debiutancka płyta długogrająca polskiego rapera, który w wręcz nierealnie szybki sposób przemienił się z twórcy piszącego głównie do swojej szuflady w wykonawcę, którego kawałki znają setki tysięcy osób, a bilety na jego koncerty rozchodzą się dosłownie w dwa lub trzy dni. Taco Hemingway pojawił się niemal znikąd, choć na swoją popularność na scenie hiphopowej zasłużył przede wszystkim ciężką pracą i unikalnym podejściem. Jego twórczość od początku aż do teraz rządzi się swoimi prawami, o czym za każdym razem przekonują się jego fani.

Marmur - Deszcz na betonie
Cały album, nie tylko utwór „Deszcz na betonie”, okraszony jest świetnymi grafikami od takie.pany!
Źródło: Taco Hemingway – „Deszcz na betonie” (prod. Rumak)

W czasach, kiedy wszyscy wykonawcy chcą, aby wokół nich stale było głośno i dają o sobie znać w każdy możliwy sposób, głównie w internecie, na jakiekolwiek komunikaty ze strony Filipa Szcześniaka – ów rapera, o którym tutaj mowa, trzeba czekać nie tylko tygodniami, ale czasem i miesiącami. Przykład? W lipcu otrzymaliśmy z zaskoczenia premierę zupełnie nowego, świeżego singla „Deszcz na betonie”, który zapowiadał pierwszą w historii twórczości rapera płytę długogrającą. Do tej pory wydawał on jedynie tak zwane epki, czyli minialbumy, które zawierały po kilka kawałków. Ich sukcesy z pewnością miały wpływ na to, że Taco Hemingway zdecydował się w końcu pójść o krok dalej i wydać pierwszego longplaya.

„Deszcz na betonie” szybko okazał się hitem, a fani zaczęli odliczać dni do jesieni, bo właśnie na tę porę roku zapowiedziano premierę albumu o nazwie „Marmur”, który miał być pierwszym tak wielkim osiągnięciem wykonawcy. Choć nawet nie było wiadomo, czy chodzi o wrzesień, październik, czy może dopiero listopada. Pod koniec lipca słuchacze zostali zaskoczeni po raz kolejny. Tym razem nowym minialbumem „Wosk”, który stał się już czwartą epką Szcześniaka. To dopiero nazywa się tworzenie z przytupem. Najpierw ogłaszasz nadchodzący pełnoprawny album, a trzy tygodnie później wypuszczasz nowy materiał, który nie ma z nim nic związanego. Po prostu, żeby było co grać na koncertach. A to wszystko dzieje się nagle, bo chyba jedną z złotych zasad Taco jest nieinformowanie nas o dokładnych szczegółach jego planów. My musimy cierpliwie czekać i cieszyć się tym, co mamy, a on zagwarantuje nam nowe hiphopowe doznania w swoim czasie. Chyba nie można narzekać!

Marmur - Wosk
Okładki płyt zawsze robią dobre wrażenie!
Źródło: tacohemingway.com

Sierpień i wrzesień były miesiącami ogłaszania koncertów wchodzących w skład jesiennej trasy, która również będzie największą, jaką do tej pory organizował Taco. Jednak o tym nieco niżej, bo warto myśl rozwinąć. Potem nastała błoga cisza, a fakt, że w drugiej połowie września rozpoczęła się jesień, sprawiał, że liczna część fanów zachodziła w głowę rozmyślając, czy już lada moment ukaże się „Marmur”. Przez cały październik praktycznie informacji nie było, ale my nadal cierpliwie czekaliśmy. Opłaciło się dopiero teraz, na początku listopada. Ostatniej nocy, z drugiego na trzeciego dnia miesiąca, strona Taco Hemingwaya została zaktualizowana, odpowiednie informacje podane na jego Facebooku, a dziesiątki tysięcy osób od razu zaczęły przesłuchiwać świeży materiał.

Tak jest, od razu. Filip Szcześniak nie tylko lubi ograniczać działalność na serwisach społecznościowych niemal do minimum, ale także bez problemu udostępnia wszystkie kawałki na stronie internetowej do ściągnięcia na dysk, a także na swoim kanale YouTube, gdzie również dostęp mamy do każdego pojedynczego numeru. Dla wielu współczesnych wykonawców byłoby to nie do pomyślenia, bo w końcu zarobić na takim podejściu się nie da. Tak jednak może się tylko wydawać, bo w praktyce fani wyjątkowo doceniają tak rzadkie podejście i kiedy otrzymują możliwość zakupu namacalnej płyty ze sklepu internetowego – robią to niezwykle chętnie. Nie ma co się łudzić, że kupi ją każdy, kto odsłucha kawałków w internecie, ale na tych najwierniejszych zawsze można liczyć. A do tego wszystkiego dochodzą koncerty, których natężenie stale rośnie, wraz z liczbą zainteresowanych miłośników unikalnego rapu Taco.

Marmur - Pobierz
Niespotykane, a jednak. Taco niezmiennie udostępnia swoje kawałki za darmo w internecie!
Źródło: facebook.com/tacohemingway

„Marmur” jest doszczętnie wypchany nową zawartością. Na przesłuchanie czeka aż 14 utworów, których długości sięgają od niecałych trzech do sześciu minut. A to wszystko połączone jest narracją w postaci dialogów między Szcześniakiem a postaciami, które spotyka podczas pobytu w hotelu. Wplecione są one głównie jako przerywniki pomiędzy kończącymi się kawałkami a następnymi w kolejce. Jest to coś, co dobrze znamy już z dotychczasowej twórczości rapera.

„Krwawa jesień”, „Świecące prostokąty” i „Tsunami blond” to tylko kilka tytułów, które składają się na całą płytę długogrającą. Można zapytać, jak długo ona gra? Aby przesłuchać całość od początku do końca należy zarezerwować sobie mniej więcej pełną godzinę, a jest to ponad dwa razy więcej niż czas, który poświęcaliśmy na dotychczasowe epki rapera. Dla miłośników jego tekstów i niepowtarzalnego podkładu skomponowanego przez Rumaka – producenta wszystkich utworów albumu i większości poprzednich, który to jest w dużej mierze współwinny popularności Szcześniaka (jak niejeden raz Filip powtarzał – bez niego nic by nie zdziałał, bo nie da się robić dobrego rapu bez odpowiedniego bitu). A o czym opowiada nowa płyta? Chciałbym ubrać to we własne słowa, ale prawdopodobnie nie ma lepszego sposobu na jej przedstawienie niż ten, jak opisał ją sam wykonawca:

Oto “MARMUR” – słuchowiskowa rap płyta, której bohater, enigmatycznie nazwany SZCZEŚNIAKIEM, zostaje wbrew swojej woli zameldowany w tajemniczym trójmiejskim hotelu. Na miejscu dowiaduje się, że stoi przed nim ogrom pracy, choć nikt nie mówi mu na czym ma ona polegać. Niestety jego początkowy spokój ducha zostaje roztrzaskany przez obecność złowrogiego brodacza, z którym dzielił przedział w pociągu relacji Warszawa – Trójmiasto.

Witaj w Hotelu Marmur.

~Taco Hemingway

Długo przyszło nam czekać na oficjalne ujawnienie „Marmuru”, ale trzeba przyznać, że dzisiaj jest na to najwyższa pora. Wszystko dlatego, że właśnie 3 listopada rozpoczyna się największa dotychczas trasa koncertowa wykonawcy. Ostatnia, z okazji premiery minialbumu „Umowa o dzieło”, nie była nawet w połowie tak bogata w miejscowości jak najbliższa. Trwająca ponad miesiąc seria koncertów będzie miała swój początek dzisiejszego wieczora w Gdańsku, a więc tam, gdzie osadzona jest akcja całego longplaya „Marmur”. Sprytne zagranie, Fifi! Potem koncertów będą dziesiątki i to w najróżniejszych miastach całej Polski. Większość z nich to miejsca, do których do tej pory Taco ze swoim materiałem jeszcze nie zawitał. Ja już mam bilety na Toruń. Oj, będzie grane!

Marmur - Trasa koncertowa
Tak prezentuje się ostateczna trasa koncertowa. Czy „Marmur” zawita w Twoim mieście?
Źródło: facebook.com/tacohemingway

Wróćmy jeszcze do płyty. Pobrać można ją zupełnie za darmo z oficjalnej strony rapera. Tam znajdziemy także odsyłacz do sklepu internetowego, w którym możemy złożyć zamówienie w przedsprzedaży na materialną wersję albumu. Tej jednak jeszcze nie ma i poczekamy na nią około miesiąc, bo jak głosi znajdująca się tam informacja – premiera przewidziana jest na 2 grudnia. Jednak warto zaopatrzyć się w swój egzemplarz już teraz i mieć pewność, że dotrze do nas jak najprędzej. Cena to tylko skromne 39,99 zł i nie doszukujcie się tutaj ironii, bo na ówczesne czasy jest to naprawdę niewiele. Doskonale wiemy, że płyty potrafią kosztować dużo więcej…

Dla prawdziwych fanów jest jeszcze jedna, ważna informacja. Minialbum, który ukazał się internetowo pod koniec lipca, również będzie dostępny w namacalnej wersji! Choć jeden z kawałków „Wosku” mówi o tym, że Taco nie jest zainteresowany naszymi pieniędzmi za zakup piosenek, bo woli widzieć nas na koncertach, to mimo wszystko po miesiącach modły sporej części słuchaczy zostaną wysłuchane i krążek również trafi do sprzedaży na początku grudnia wraz z „Marmurem”. Jeszcze mało? A co powiecie na fizyczny minialbum z pierwszymi anglojęzycznymi wypocinami Szcześniaka? „Young Hems”, dostępne dotąd jedynie w internecie, także będzie mogło znaleźć się na naszych półkach. A to wszystko, czyli „Marmur”, „Wosk” oraz „Young Hems” można zakupić za jednym zamachem korzystając z oferty za 69,99 zł. Kuszące!

Marmur - Okładka
Okładka również wykonana przez takie.pany. Talent jest!
Źródło: tacohemingway.com

Dobra, dosyć tego pisania, bo 14 nowych kawałków od Taco Hemingwaya samo się nie przesłucha. Znowu, bo zaraz po wstaniu całość już raz przeleciała przez moje głośniki. Ja popisałem, Wy poczytaliście, a teraz pora ściągnąć pliki mp3 na swoje dyski i wsłuchiwać się w najświeższy materiał do rapera, który uznawany jest na ostatnie największe objawienie polskiej sceny hip-hopu. Wciskamy „play”!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s