Mój filmowy alfabet: C jak Co gryzie Gilberta Grape’a

Nadeszła najwyższa pora, aby ponownie uciec do świata filmów i wybrać z niego coś wyjątkowego. Tak jak w ostatnich postach z serii mieliśmy do czynienia z produkcjami jedynie kilkuletnimi, tak teraz zdecydowałem się na coś naprawdę kultowego. Nie sądzę, aby dało się lepiej określić film z 1993 roku z tak gwiazdorską obsadą, którą mamy okazję podziwiać na ekranie przez niemal pełne dwie godziny opowieści. Jednak najpierw – w jaki sposób wybieram filmy odpowiadające aktualnej literze w alfabecie? Tym razem przyszła pora na C, więc jeszcze długo przed zabraniem się za post musiałem włączyć popularnego Filmweba, na którym regularnie i starannie oceniam wszystko to, co przyjdzie mi obejrzeć, a tam przewertowałem listę wysoko ocenionych przeze mnie pozycji. Zadanie nietrudne, a nawet bardzo przyjemne, bo pozwala mi przypomnieć sobie tytuły, które wyjątkowo mi się spodobały, ale także i te, których obejrzenie było pewnym… nieporozumieniem?

Co gryzie Gilberta Grape'a - PlakatMimo wszystko następna w kolejce jest litera C, a jako jej reprezentanta wybrałem film, który prawdopodobnie wielu kinomanów dawno już obejrzało. Zdziwiłbym się, gdyby tak nie było, bo trochę lat już sobie liczy, ale przede wszystkim jest niezwykle ceniony przez krytyków i widzów, o czym świadczą świetne oceny na różnego rodzaju portalach lub w prasie tematycznej. Przypomnijmy sobie (lub poznajmy) film Co gryzie Gilberta Grape’a, czyli produkcję z niezwykle prostą historią zrealizowaną w wyjątkowo wciągający i wiarygodny sposób.

Niezwykłe jest to, jak w czas udaje mi się dobrać tytuły do moich postów. I nie dotyczy to tylko filmowego alfabetu, ale również paru innych poprzednich wpisów, jak na przykład polecenie gry To the Moon na parę dni przed zjawiskiem superpełni księżyca, które mogliśmy obserwować ostatnio, albo filmu Bogowie, który w październiku obchodził rocznicę swojej premiery. Z produkcją, o której teraz mowa, jest dość podobnie, bo dzieło szwedzkiego reżysera Lasse’go Hallströma już niebawem będzie obchodzić 23-lecie. Świat ujrzał historię o wkraczającym w dorosłość tytułowym bohaterze 17 grudnia 1993 roku. Polska premiera miała miejsce zaledwie kilkanaście dni później, bo w ostatni dzień ówczesnego roku. Można powiedzieć, że obejrzenie filmu było jednym z pomysłów na spędzenie tamtego Sylwestra!

Co gryzie Gilberta Grape’a to dramat utrzymany w bardzo spokojnej, stonowanej atmosferze niemal od początku aż do samego końca. Przez dokładnie godzinę i 58 minut możemy śledzić losy tytułowego bohatera, który zmierza się z trudnościami i wyzwaniami stawianymi przed nim przez samo życie. Nie otrzymujemy tutaj żadnej wyniosłej historii, która opowiada o dziejach ludzi wyjątkowych. Nie ma tu niczego o problemach nowobogackich, wielkich światowych korporacjach, spiskach na skalę krajową i przede wszystkim głośnych scen z wybuchami oraz zapierającą dech w piersiach akcjami. A niejednokrotnie mamy okazję obejrzeć dramaty utrzymane właśnie w takim stylu. Dlaczego? Podobno bardziej podoba się to widzom, bo nie nudzą się zbyt często i zostają zainteresowani przez już dość oklepane sposoby realizatorów na utrzymanie naszej uwagi.

Co gryzie Gilberta Grape'a - Główny bohater
Poznajcie Gilberta Grape’a i jego spokojne życie.
Źródło: imdb.com

W tym przypadku otrzymujemy historię bardzo spokojną i bez fajerwerków, bo po prostu śledzimy normalne życie w niewielkim miasteczku, gdzie rzadko dzieje się coś wyjątkowego, a mieszkańcy borykają się z codziennymi trudnościami. Nawet wszystkie czynności, które wykonują, są bardzo szablonowe i monotonne, jako że każdy następny dzień jest niemal identyczny do poprzedniego. Nie ma co za dużo się rozpisywać, bo na pewno wiecie o co chodzi. Gilbert i jego rodzina prowadzą typowe, zwykłe życie, które każdy z nas zna z własnego otoczenia, bo pewnie nie raz zdarzyło się nam miewać podobne okresy w życiu.

Wtem staje się coś, co zaburza nieco dotychczasowe funkcjonowanie naszego głównego bohatera. Jego codzienne troski odchodzą nieco na bok. Zaczyna coraz mniej przykładać się do swojej pracy, którą dotychczas wykonywał sumiennie, aby móc wyżywić swoją rodzinę (a szczególnie matkę o dość ponadprzeciętnych gabarytach). Przykłada również mniejszą wagę do swojego brata, który akurat wymaga jej wyjątkowo dużo ze względu na swoje upośledzenie i tym samym brak możliwości pozostawiania go samego ze sobą. Co sprawia, że dotychczasowe nawyki młodego dorosłego zaczynają szwankować? Nie jest to nic, czego nie znamy, bo jeśli nie chodzi o pieniądze (tych niezmiennie miał mało) to oczywiście w grę wchodzi miłość. Albo przynajmniej zauroczenie, które poczuł wobec przyjezdnej, nieznajomej dziewczyny.

Co gryzie Gilberta Grape'a - Becky
Becky sprawia, że główny bohater zaczyna zaniedbywać swoje codzienne obowiązki.
Źródło: imdb.com

Warto mieć jednak na uwadze, że Co gryzie Gilberta Grape’a to nie film, który przede wszystkim skupia się na motywie miłości. Wiadomo, że jakaś jego część musi być zawarta. W końcu głównym bohaterem jest kawaler, który dotąd nie zaznał jeszcze tego uczucia w pełnej jego krasie. Tak więc nie mamy tu do czynienia z dramatem miłosnym. A jakim? Najprościej stwierdzić, że jest to dramat życiowy, bo opowiada o naprawdę różnych aspektach, których część udało mi się już wymienić. Faktycznie mamy tu uczucie miłości, ale również typowe dla 20-kilkulatka problemy związane ze swoją przyszłością, pracą, pieniędzmi, a nawet (w tym przypadku przede wszystkim) rodziną, która wymaga szczególnej uwagi. Nic dziwnego, jeśli ojciec nie żyje, matka waży pół tony i nie rusza się z kanapy, młodszy brat jest umysłowo upośledzony, a siostra… udaje, że ma wszystko gdzieś.

To wszystko wpływa na prawdziwą wyjątkowość filmu, która ujmuje nas od samego początku. Cała historia, otoczenie oraz świetnie przedstawione, zarysowane i odegrane postacie sprawiają, że od razu łykamy zaserwowaną nam na ekranie rzeczywistość i jesteśmy w stanie w nią uwierzyć. A to nie zdarza się często, jeśli chodzi o filmy. Tutaj jednak wydaje nam się, że takie okoliczności mogą zaistnieć naprawdę. Ba, nawet jesteśmy pewni, że z podobnymi problemami boryka się wiele osób na całym świecie. Dlaczego więc mielibyśmy nie uwierzyć w wydarzenia z życia Gilberta, które nie są kompletnie nierealne i wyssane z palca? Myślę, że ta autentyczność filmu jest jego największym plusem. To, że każdy z nas może się utożsamiać z bohaterami i zaistniałymi tam sytuacjami. Mimo tego, że minęło już tyle lat, to świat przedstawiony bez problemu można by osadzić w dzisiejszych czasach w niejednej mniejszej miejscowości lub na wsi.

Co gryzie Gilberta Grape'a - Arnie
Gilbert musi pogodzić pracę z opieką nad upośledzonym bratem.
Źródło: imdb.com

Jednak nie sama fabuła tworzy dobry film. Historia może być napisana świetnie, ale potrzebni są też aktorzy, którzy będą w stanie ją zaprezentować i to jak najlepiej się da. Przypadek tego filmu jest o tyle ciekawy, że w obsadzie znajdują się naprawdę topowe i cenione obecnie nazwiska prosto z Hollywood. Jednym z Waszych największych filmowych marzeń jest zobaczenie na jednym ekranie takich gwiazd, jak Johnny Depp oraz Leonerdo DiCaprio? Jeśli jeszcze o tym nie macie pojęcia to niespodzianka! Taki film już powstał i to na początku lat dziewięćdziesiątych. Jednak warte podkreślenia jest to, że w 1993 roku ci aktorzy nie byli jeszcze tak rozpoznawalnymi postaciami z ogromnym dorobkiem zarówno filmowym, jak i finansowym (no cóż, dzisiaj każdy chciałby być tak bogaty, jak Johnny lub Leo).

Depp, który w roku powstania Co gryzie Gilberta Grape’a miał równe 30 lat, mógł pochwalić się już paroma solidnymi tytułami, w których wystąpił. Wśród nich były na przykład Koszmar z Ulicy Wiązów oraz Edward Nożycoręki, ale bez wątpienia były to dopiero początki bogatej kariery amerykańskiego aktora, który wówczas chyba nawet nie marzył o takiej rozpoznawalności, jaką ma teraz. Dlatego jeśli chcecie podziwiać narodziny tego gwiazdora, to koniecznie obejrzycie te trzy filmy. Jego wygląd różni się nieco od obecnego, ale talentu już mu nie brakowało.

Jednak przede wszystkim nie wolno zapomnieć o Leonardo, który w Co gryzie Gilberta Grape’a okazał się największym zaskoczeniem i chyba właśnie dzięki roli upośledzonego Arniego jego kariera na dobre nabrała tempa. Perfekcyjne wcielenie się w postać i zaprezentowanie niemal wszystkich cech osoby, która cierpi na tę niepełnosprawność, zrobiły ogromne wrażenie nie tylko na odbiorcach filmu, ale także samych twórcach, którzy nie przypuszczali, że mający wtedy 19 lat DiCaprio zrobi aż taki kawał porządnej roboty. Tego bohatera nie da się nie lubić i to od momentu, kiedy tylko go poznajmy. Kolejne sytuacje z nim w roli głównej jeszcze bardziej przekonują nas co do autentyczności Arniego. Po premierze filmu, kiedy Leonardo nie był jeszcze zbytnio znany, niektórzy sądzili nawet, że faktycznie obsadzona została osoba upośledzona umysłowo. Drzwi przed świetlaną przyszłością stały już otworem.

Co gryzie Gilberta Grape'a - Rodzina
Rodzina Grape’ów w komplecie.
Źródło: imdb.com

Oprócz tych dwóch aktorów, w filmie ujrzymy także Juliette Lewis, której postać Becky także została świetnie przedstawiona, chociaż nieco niknie w cieniu Gilberta i przede wszystkim Arniego, bo ten, gdy tylko pojawia się na ekranie, to w jednej chwili zagarnia całą uwagę dla siebie. Tak już jest, że w dobrych filmach zawsze znajdzie się bohater, który świeci jako perełka pomiędzy wszystkimi innymi postaciami występującymi na ekranie. Mimo to wszystkie te trzy główne role zostały zaprezentowane nam w ponadprzeciętnym stylu, który musi się spodobać każdemu miłośnikowi kina. A jako, że Co gryzie Gilberta Grape’a może pochwalić się oryginalną i rozbudowaną historią, a także wyjątkowymi bohaterami przedstawionymi przez przyszłe gwiazdy Hollywood, pozostaje już tylko stwierdzić, że jest to film, który w pełni zasługuje na miejsce na każdej liście „must-watch”.

Jeżeli macie spokojniejszy wieczór i szukacie dobrego, klasycznego kina to wiecie już, jaki tytuł jest pewniakiem. Na pewno się nie zawiedziecie, a dwie godziny miną szybciej niż sądzicie. Polecam!

Ocena - 8/10

Inne filmy na literę „C” warte obejrzenia:

  • „Chappie” (2015) – akcja, sci-fi
  • „Charlie i fabryka czekolady” (2005) – familijny, fantastyczny
  • „Chłopiec w pasiastej piżamie” (2008) – dramat, wojenny
  • „Czarny łabędź” (2010) – dramat, psychologiczny
Reklamy

1 myśl w temacie “Mój filmowy alfabet: C jak Co gryzie Gilberta Grape’a

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close