Kilka moich przykładów wartościowego YouTube’a

Do YouTube’a najczęściej podchodzi się na dwa sposoby. Można kojarzyć go głównie z zabawnymi, krótkimi filmikami, których zadaniem jest dostarczenie prostej rozrywki. Często natknąć się możemy na kompilacje najśmieszniejszych nagrań lub różnego rodzaju gagi kabaretowe w wykonaniu mniej lub bardziej amatorskich twórców. Łatka często tandetnego humoru była, jest i będzie trwale przypisana do YouTube’a. W końcu człowiek zawsze będzie szukał sposobów na rozluźnienie się, a ta metoda jest sprawdzona i trafia do szerokiego grona odbiorców. Jednak poziom profesjonalizmu wzrasta, co widać choćby na przykładzie ostatnich kilku lat. W wyniku tego, coraz częściej możemy zastać nie tylko ambitniejszy humor, ale także wiele produkcji o innych charakterach, które spokojnie przemawiają za wartościową stroną serwisu YouTube. Tak, taka również istnieje.

Wartościowy YouTube

I to jest właśnie ten drugi sposób na jego traktowanie. Mówi się coraz częściej, że wideo internetowe staje się poważną konkurencją dla samej telewizji. Choć twórcy niezależni często nie zgadzają się z tym, że misją tworzenia w sieci jest dorównanie lub nawet zmiażdżenie starych elektronicznych mediów, to nieuniknione jest, aby jedno porównywać z drugim. Są osoby, które przyzwyczaiły się już do kanałów telewizyjnych i nie wiedzą potrzeby zapoznawania się z ofertą internetu. Inni zaś godzą ze sobą jedno i drugie, a coraz bardziej znacząca jest też trzecia grupa, która charakteryzuje się przynależnością tylko do YouTube’a. W ich przypadku, materiały z tego portalu zastąpiły telewizję. Osoby te znalazły w sieci ciekawe programy, serie lub innego rodzaju produkcje, które wyparły ofertę starszych mediów i sami preferują oglądanie tego, co proponują im twórcy internetowi. Nie jest to zjawisko złe, skądże! To pójście z duchem czasu i wybrania tego, co lepsze dla siebie samego.

Wśród tych osób jestem też ja. Student dziennikarstwa, który mimo wszystko nie ogląda telewizji, nawet kiedy ma do niej dostęp. Wolę nowe media, doceniam bogatą ofertę internetu i w pełni się w niej odnajduję. Jednak zdecydowanie stronię od tego, czym jest YouTube w rozumowaniu przedstawionym w pierwszym akapicie. Błahy, prosty humor lub pozbawione ambicji produkcje to coś, co zjada cenny czas, a tym samym nic nie wnosi do naszego życia. Przeciwnie jest, gdy odnajdziemy w sieci perełki, które faktycznie tworzone są z pasją, zamiłowaniem i na wysokim poziomie realizacyjnym. Takie produkcje mogą zarówno uczyć, jak i dostarczyć rozrywki. W internecie pełno jest miejsca na głupoty. Jednak czasem trudno jest znaleźć coś, co naprawdę zasługuje na naszą uwagę. Dlatego postanowiłem nieco ułatwić sprawę tym, którzy szukają czegoś interesującego lub chcą przyjemnie i pożytecznie spędzić czas. Nawet na YouTube’ie! Osobiście muszę przyznać, że istnieje co najmniej kilka przykładów na to, że w sieci tworzy się wartościowe rzeczy. I to coraz częściej 🙂

Krzysztof Gonciarz

Krzysztof Gonciarz
Źródło: facebook.com/kgonciarz

Jeśli macie jakikolwiek kontakt z materiałami tworzonymi na YouTube, to z pewnością kojarzycie tego pana. Urodzony w 1985 roku krakowiak działa w sieci już wyjątkowo długo, co świadczy o w pełni zasłużonym sukcesie, na który ciężko zapracował. Choć startował jako dziennikarz internetowy dla najpopularniejszego w Polsce serwisu o grach wideo, obecnie jest w pełni profesjonalnym twórcom na YouTube i pochwalić się może kilkoma bardzo dobrze prosperującymi kanałami. Jego oferta komediowo-satyryczna o nazwie „Zapytaj Beczkę” już jakiś czas temu przekroczyła pół miliona subskrypcji. Do tego należy dołożyć sukces drugiego kanału poświęconego vlogom, który to zaledwie parę dni temu przekroczył ten sam próg. Doliczając do tego 120 tysięcy użytkowników śledzących „The Uwaga Pies” zawierające dłuższe materiały (głównie na temat Japonii, ale o tym za chwilę) tworzonym we współpracy z Kasią Mecinski – Amerykanką o polskich korzeniach, działalność Krzysztofa Gonciarza na YouTube cieszy się sporo ponad milionową widownią, z której znaczna część regularnie śledzi jego nowe materiały. Liczby te robią wrażenie.

Co złożyło się na tak ogromny sukces 32-latka? Choć w sieci pracował już od 1999 roku, kiedy to rozpoczął publikowanie swoich treści dotyczących gier wideo, to miejsce, w którym aktualnie się znajduje, zawdzięcza także szczęściu i spontanicznym decyzjom. Do tych ostatnich zaliczyć można pierwszy wyjazd do Tokio w Japonii, który ostatecznie zakończył się przeprowadzką i założeniem firmy „TOFU Media” zajmującej się produkcją wideo. Pomimo wieloletniego budowania swojej popularności na kanale komediowym, obecnie coraz bardziej znany jest dzięki codziennym vlogom przedstawiającym japońską rzeczywistość. Wzbudziły one szczególne zainteresowanie głównie dlatego, że jest to kraj wyjątkowo stereotypowy i różniący się od europejskich standardów. Dzięki materiałom publikowanym przez Gonciarza, mamy niepowtarzalną okazję poznać Kraj Kwitnącej Wiśni od środka.  Oprócz tego, twórca oferuje wysokiej klasy produkcje sponsorowane, nagrania z podróży po krajach azjatyckich i Stanach Zjednoczonych, a nawet filmy poradnikowe i motywacyjne. Wszystkie osiągają liczby wyświetleń liczone w setkach tysięcy. Osobiście szczególnie polecam kanał vlogowy, który obecnie uważany jest za jeden z najprofesjonalniej prowadzonych na polskiej scenie YouTube’a. Ale śmiało zajrzyjcie także do oferty komediowej, której forma i realizacja również mocno odbiegają od przeciętnych produkcji.

Grupa Filmowa Darwin

G.F. Darwin
Źródło: facebook.com/GrupaFilmowaDarwin

Marek Hucz i Jan Jurkowski to duet, który stara się wnieść do internetu zupełnie nowe spojrzenie na znane nam postacie i wydarzenia. To chyba wyjątkowo trafne i zgrabne sformułowanie określające ich charakterystyczną działalność. Pierwotny kanał, który obecnie nazwany został „Archiwum Darwina„, liczy sobie 62 tysiące subskrybentów i aż ponad 6 milionów ogólnych wyświetleń tamtejszych produkcji. Jednak główne konto, na którym obecnie pojawiają się ich nowe filmy, cieszy się stale rosnącą popularnością, a na chwilę obecną uzyskało ponad 320 tysięcy stałych widzów, a ich materiały nabiły już 41 milionów odsłon. Nie da się nie zauważyć, że kanał ten należy do rzadkiego grona cechującego się większą liczbą obejrzeń wideo niż kliknięć w przycisk „Subskrybuj”. Czy to źle? Skądże! Dzięki temu Hucz, Jurkowski i wiele innych osób, które pomagają im w tworzeniu filmowych materiałów, trafiają do szerokiego grona użytkowników internetu, a co za tym idzie – starannie budują swoją markę.

Jak przed chwilą wspomniałem, Marek i Janek to tylko część całej załogi odpowiedzialnej za „G.F. Darwin”. Choć występują najczęściej i są pomysłodawcami całego projektu, to nie można zapomnieć o innych aktorach, czy też bardzo ważnych członkach technicznych i realizacyjnych, bez których te produkcje najzwyczajniej by nie powstały. A kiedy obejrzycie choć jeden z nich to w pełni zrozumiecie dlaczego. Ich serie, wśród których królują „Wielkie Konflikty” opowiadające znane nam przygody historycznych bohaterów, ale na swój dość odmienny i humorystyczny sposób, powstają z niezwykłą starannością na każdym możliwym podłożu. Strona wizualna, dźwiękowa, jak i samo aktorstwo stoją zawsze na najwyższym, niemal hollywoodzkim poziomie, co ostatecznie skutkuje filmami, które znacząco wyróżniają się od przeciętnych publikacji na YouTube’ie. Do tego wszystkiego należy dodać jeszcze niekonwencjonalne, oryginalne pomysły na scenariusze, których dialogi i zwroty akcji są wisienką na torcie. Kanał „G.F. Darwin” polecam szczególnie wszystkim miłośnikom kina, bo podczas oglądania ich produkcji można poczuć się jak na seansie wysokobudżetowego, sumiennie wykonanego tytułu.

Dem3000

Dem3000
Źródło: facebook.com/demlandnews

Jakuba Dębskiego nie trzeba przedstawiać żadnej osobie aktywnie obcującej w internecie. Może nawet jest to dziwne, że postanowiłem uwzględnić tutaj popularnego „Dema„, którego proste, acz wyjątkowo trafne komiksy z pewnością widział każdy (choć można nie zdawać sobie z tego sprawy). Tym bardziej, że powstają i ukazują się w sieci już od 2004 roku. Mimo że najbardziej ceni się jego pomysłowe i satyryczne historyjki obrazkowe, to dla mnie największe znaczenie ma jego twórczość na YouTube, gdzie od ponad pięciu lat zamieszcza różnego rodzaju produkcje. Wśród nich znaleźć można cieszący się niemałym uznaniem cykl „Ogarnij się” lub przeróbki znanych seriali, jak przede wszystkim animowanego „Star Treka”, do którego pisze własne wersje dialogów, a następnie podkłada swój głos, tworząc tym samym zupełnie nowe spojrzenie na znaną nam kreskówkę. A to wszystko utrzymuje w swoim własnym, niepowtarzalnym humorze, który zdążyliśmy już poznać w jego komiksach.

Jednak od pewnego dłuższego czasu, Dębski przede wszystkim obraca się w tematyce kinematografii za sprawą swojej serii „Kinowy Ekspres”. Jest to główny powód, dla którego postanowiłem dodać go do tej listy. Choć jego materiały to w większości proste vlogi polegające na siedzeniu i mówieniu do kamery, to mimo wszystko doceniam jego profesjonalne podejście do tematu i przede wszystkim – znajomość kina. Dem szybko i zwięźle potrafi określić, czy dany film jest godny obejrzenia i w jaki sposób wyróżnia się na tle wielu innych podobnych gatunkowo. Do tego warto dodać częste wplatanie zabawnych komentarzy lub wstawek, które zapewniają jego publikacjom aspekt rozrywkowy. Do ich formy można być nastawionym różnie, jednak uważam, że nawet osoby oceniające go negatywnie powinny przyznać, że zna się na rzeczy i warto (w mniejszy lub większy sposób) liczyć się z jego krótkimi recenzjami. Dla mnie, jako zainteresowanego współczesnym kinem, działalność Jakuba Dębskiego jest ważna choćby z powodu obracania się w tej samej tematyce. Choć nie zawsze zgadzam się z jego zdaniem, to uważam go za największy autorytet na polskim YouTube’ie w dziedzinie filmografii. Serio, nie żartuję!

LEMMiNO

LEMMiNO
Źródło: facebook.com/LEMMIN0

Oto jedyny youtuber w tym zestawieniu, który nie pochodzi z Polski. Logiczna jest więc informacja, że tworzy w języku angielskim, ale w żaden sposób nie uważam tego za przeszkodę stojącą na drodze do oglądania jego produkcji z pełnym zrozumieniem przekazu. A w tym przypadku naprawdę warto wsłuchać się w to, co LEMMiNO (a właściwie Szwed David Wångstedt) ma do powiedzenia, bo jego kanał poświęcony ciekawostkom, choć może brzmieć mało poważnie, jest naprawdę wartościowym źródłem cennych informacji. Tym, co wyróżnia go na tle innych twórców rzucających na lewo i prawo faktami jest to, że jego podejście do sprawy jest o wiele bardziej profesjonalne. Przede wszystkim nie jest to stanie przed kamerą i odczytywanie przygotowanych zdań, które często są ogólnikowe lub nie zawierają żadnego merytorycznego przesłania. W tym przypadku otrzymujemy bardzo rzetelne i wyczerpujące zbadanie tematu, które jest przedstawiane w sposób staranny i jednocześnie przystępny dla każdego widza.

Profesjonalizm i porządne przygotowywanie się do realizacji odcinków było najprawdopodobniej kluczowe. Obecnie kanał LEMMiNO posiada ponad 2 miliony stałych subskrybentów, a wszystkie jego produkcje zostały wyświetlone już prawie 300 milionów razy. Nic dziwnego, skoro przedstawia on ciekawostki o różnej tematyce, wśród których każdy znajdzie dla siebie coś ciekawego. Są to fakty dotyczące konkretnych gier komputerowych, firm, korporacji, ale także pająków, dinozaurów, piłki nożnej, seksu lub wielu innych. Każdy pojedynczy film, który ukazuje się średnio raz lub dwa na miesiąc, jest zrealizowany wyjątkowo starannie, wyczerpująco i ciekawie wizualnie, dlatego produkcje te są przyjemne zarówno dla uszu, jak i oczu. Dokładny research, badania, a potem montaż sprawiają, że wolę czekać tygodniami na nowy odcinek rzetelnych ciekawostek niż co drugi dzień oglądać suche, mało interesujące fakty, jak większości kanałów tego typu. A jeśli odstrasza Was trud związany ze zrozumieniem ze słuchu – każdy odcinek uzupełniony jest o pełne, angielskie napisy!

Mówiąc inaczej

Mówiąc inaczej
Źródło: facebook.com/MowiacInaczej

Na zakończenie zostawiłem dwa kanały, które prowadzone są przez bardzo inteligentne i altruistyczne panie. Jedna z nich stoi na straży poprawności języka polskiego, a druga – angielskiego. Zacznijmy jednak od Pauliny Mikuły, czyli założycielki kanału „Mówiąc inaczej„, gdzie od ponad trzech lat publikuje swoje kilkuminutowe filmiki, w których porusza problemy związane z naszym ojczystym językiem. Mimo że wszyscy od urodzenia słuchamy, a potem mówimy biegle po polsku, to nawet będąc dorosłymi osobami nierzadko popełniamy błędy. Mniej lub bardziej karygodne, ale mimo to za każdym razem warto zostać uświadomionym, co zrobiliśmy źle i co należało by zmienić. Jak utrzymuje sama autorka kanału, niepoprawności w wymowie lub pisowni nie powinniśmy się wstydzić, bowiem nasz język jest uznawany za najtrudniejszy na świecie, a co za tym idzie – wpadki mogą zdarzyć się nawet Polakom z krwi i kości.

Paulina ma na swoim koncie prawie 250 tysięcy subskrybentów, a każdy z jej odcinków spokojnie dobija do ponad 100 tysięcy odsłon. Łącznie wszystkie filmiki cieszą się popularnością liczącą 16 milionów wyświetleń, co świadczy o tym, że wśród internautów są osoby, które nie czują kompleksu wyższości i zdają sobie sprawę, że mogą popełniać błędy językowe, a co najważniejsze – chcą się nauczyć je zwalczać poprzez poznawanie poprawnych form mowy i pisowni. Autorka „Mówiąc inaczej” nie tylko porusza sucho obrane tematy, wokół których skupia się przez cały odcinek, ale często daje pole do popisu widzom, którzy mogą podsuwać pomysły na następne rozważania. I to słowo też jest kluczowe, bowiem Mikuła nierzadko opowiada przed kamerą o swoich opiniach na różne tematy związane z językiem polskim, o swoistych tendencjach lub zjawiskach, które da się zaobserwować na tej płaszczyźnie, a niekiedy nie lęka się nawet poświęcenia czasu na wyjątkowo trudne i niepewne zagadnienia. Dlatego jeśli jesteście na co dzień blisko z polszczyzną (na przykład pracujecie mową lub pismem) albo po prostu chcecie udoskonalić swoje umiejętności w najtrudniejszym języku świata, to koniecznie obejrzyjcie!

Arlena Witt

Arlena Witt
Źródło: facebook.com/pocudzemu

A żeby wszystko ładnie dopełnić, to na koniec zostawiłem panią Arlenę Witt, która od pewnego czasu na polskiej scenie YouTube’a zajmuje się nauczaniem języka angielskiego. Ile wśród Was jest osób, które nie są zadowolone z systemu edukacji w szkołach? Uważacie, że niektórzy (lub wszyscy) nauczyciele nie są odpowiednimi osobami na swoich stanowiskach i sposoby kształcenia, jakie są przez nich obierane, są niepraktyczne? W takim razie macie rację, a już na pewno w przypadku języka angielskiego, którego rzeczywista forma a ta, którą jesteśmy „karmieni” w szkołach, to dwie znacznie różniące się rzeczy. Świetnie o tym uświadamia Arlena, która swój kanał założyła już kilka lat temu, ale dopiero od ponad roku sumiennie i regularnie publikuje serię „Po Cudzemu„, gdzie wyjaśnia różnego rodzaju problemy związane z mową angielską.

Potrzebnych było 75 odcinków cyklu, aby autorka uzbierała pokaźną sumę 200 tysięcy obserwatorów kanału. Każda z części to pewne 50 tysięcy wyświetleń, które ostatecznie tworzą aż 10 milionów odsłon wszystkich opublikowanych filmików. Wśród nich zawierają się także vlogi, których do tej pory obejrzeć można zaledwie cztery, ale sądząc po popularności podobnej do serii „Po Cudzemu” można zakładać, że w przyszłości pojawi się jeszcze niejeden. Co głównie przedstawiane jest przez Arlenę Witt w jej cotygodniowych odcinkach? Przede wszystkim jesteśmy uświadamiani o błędach w wymowie, która (jak się okazuje) nie jest wcale taka prosta i prawdopodobnie większość z nas źle wymawia nawet powszechnie znane wyrażenia. Oprócz możliwości usłyszenia poprawnego wysławiania się, możemy liczyć na bardzo proste, ale i logiczne wyjaśniania gramatyki, pochodzenia słów lub różnic między tymi, które na pozór wydają się znaczyć to samo. Długo można by wymieniać kwestie, które zostały poruszone w tak licznych odcinkach serii, dlatego najlepszym rozwiązaniem jest włączenie kanału Arleny Witt i znalezienie czegoś dla siebie. Wśród wszystkich materiałów są między innymi rozważania dotyczące „Rouge One”, czyli podtytułu do ostatniego filmu z uniwersum „Gwiezdnych Wojen” oraz wymowa i znaczenie słowa „Trump”, które aktualnie przypisane jest nowemu prezydentowi USA. Na pewno dowiecie się wielu nowych, ciekawych rzeczy!

Reklamy

1 myśl w temacie “Kilka moich przykładów wartościowego YouTube’a

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close