DwuTakt: Festiwal Kultury Popularnej 2017 – relacja z wydarzenia

Grafika w nagłówku tekstu: CateLara (DeviantArt)

Cofnijmy się na chwilę do lutego, kiedy to jako wolontariusz miałem okazję pomóc przy zorganizowaniu turnieju e-sportowego. Była to wówczas pierwsza tego typu impreza, na której miałem okazję się pojawić. Wcześniej zawody w grach elektronicznych śledziłem wyłącznie przez internet, marząc o tym, aby kiedy na jakiś się wybrać. Trzy miesiące temu udało się i to z nadwyżką, bo zobaczyłem również, jak organizacja takiego wydarzenia wygląda od środka. Co prawda nie był to turniej o takim rozmachu, jak te największe transmitowane w sieci, jednak od czegoś trzeba zacząć. I tak samo było teraz, w ten weekend. Kolejny typ eventu mogę wykreślić ze swojej listy „do zobaczenia”. Jednak tym razem nie był on związany z e-sportem, a popkulturą. Czyli tym, co lubię jeszcze bardziej!

DwuTakt - Szkice
Tematem przewodnim festiwalu były kobiety w popkulturze.
Źródło: Harley Quinn – HvonD (DeviantArt), Black Widow – JoeJusko (DeviantArt),
Scarlet Witch – robsonrocha (DeviantArt)

Od paru lat marzy mi się wizyta w Poznaniu na corocznym Pyrkonie. Niby nie jest to żaden wyczyn, bo wystarczy kupić bilety, wsiąść w pociąg i pojechać, ale do tej pory nie udało się tego dokonać. Może powiedzie się za rok, jako że teraz, nareszcie, pierwszy festiwal związany z kulturą popularną, grami, komiksami i fantastyką mam już za sobą! A wszystko dzięki względnie niewielkiemu (w szczególności w porównaniu do Pyrkonu) wydarzeniu o nazwie DwuTakt, które od kilku lat odbywa się w Toruniu. W mieście, gdzie na co dzień studiuję, ale dopiero na trzecim roku zdałem sobie sprawę, że warto brać udział w tego typu wydarzeniach. Jak to się mówi – lepiej późno niż wcale.

Cieszę się niezmiernie, że pomimo dość niewygodnego terminu (27 maja, tak dla ścisłości), udało mi się zawitać w Dworze Artusa na toruńskiej starówce, aby zajrzeć na największy w okolicy Festiwal Kultury Popularnej. O jego istnieniu wiedziałem już od dawna. O tegorocznej edycji – od paru tygodni. I już wtedy zadecydowałem, że koniecznie muszę się tam wybrać. Halo, przecież prowadzę bloga o współczesnej rozrywce, gdzie popkultura to temat numer jeden! A nawet więcej! Dlatego też postanowiłem skrócić swój pobyt w rodzinnym mieście i wrócić do Torunia dzień szybciej. Przegapić DwuTaktu nie mogłem, po prostu. Teraz, gdy jednodniowy festiwal oficjalnie dobiegł końca, czuję, że była to świetna decyzja!

DwuTakt - Banner
Promocyjna grafika festiwalu.
Źródło: facebook.com/dwutakt

Chęć zaspokojenia własnej ciekawości względem uczestniczenia w wydarzeniu, którego tematyka jest mi niezwykle bliska, nie była jedynym powodem, który złożyły się na odwiedziny Dworu. Jakiś czas temu doszedł do tego pewien szalony pomysł – nakręcenie relacji z eventu. Głównym zamiarem było i jest stworzenie materiału liczącego sobie półtorej minuty, który pomoże mi zaliczyć jeden z przedmiotów na studiach. Cel ważny, dlatego tym bardziej nie mogłem odpuścić festiwalu. Ale potem pomyślałem, że skoro będę już nagrywać tamtejsze atrakcje, to czemu by nie zrobić z tego fajnej wideo-relacji do zamieszczenia w internecie? Na blogu, YouTube, gdziekolwiek, aby inni mogli ją obejrzeć. I przy okazji byłby to mój pierwszy raz jeśli chodzi o nagrywanie filmów do sieci. Po niedługim przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw, stwierdziłem, że muszę to zrobić. Dlatego zaraz po powrocie do akademika i napisaniu tego posta, skleiłem coś takiego. Do pełnego profesjonalizmu daleko (brak doświadczenia i statywu robią swoje), ale miałem do dyspozycji tylko ręce i smartfona. Chyba nie jest aż tak źle 😉

Zaś teraz skupię się na słownym przekazaniu tego, co zobaczyłem na miejscu oraz jakie wiążę z tym odczucia. W Dworze Artusa w Toruniu byłem raz, podczas spotkania z aktorem Markiem Kondratem. Jednak wtedy zwiedziłem zaledwie korytarze, schody i wielką salę, w której odbyła się rozmowa. Mało, bo sam budynek oferuje wiele więcej. A przekonałem się o tym dopiero na DwuTakcie. Już na wejściu przywitały mnie liczne oficjalne plakaty wydarzenia, ale co ciekawsze – także wystawa okładek popularnych i kultowych komiksów oprawionych w antyramy. Wszystkie łączyło jedno – ukazane na nich kobiety. A to z powodu tego, że motywem przewodnim tegorocznej, czwartej już edycji festiwalu, była płeć żeńska i jej działalność w kulturze popularnej. Temat niezwykle aktualny, jako że coraz częściej i głośniej mówi się o równych prawach między mężczyznami a kobietami. Sama wystawa liczyła sobie co najmniej kilkanaście komiksowych okładek, które rozstawione były po całym terenie wydarzenia. Dzięki temu można było podziwiać sposób ukazywania kobiecych postaci w starych, wieloletnich zeszytach z rysunkowymi opowieściami.

Festiwal odbywał się głównie na pierwszym i drugim piętrze budynku. I to tam spędzałem prawie cały czas. Najpierw należało zakupić bilet. Koszt 10 złotych dla studenta nie był majątkiem, jako że otrzymana wówczas przepustka na smyczy, wydrukowana wejściówka i program upoważniały do skorzystania niemal każdej atrakcji. A poza tym, przedmioty te będą stanowić świetną pamiątkę!

DwuTakt - Goście
Podczas wydarzenia można było spotkać i wysłuchać ciekawych gości.
Źródło: facebook.com/dwutakt

Jako, że było już kilka minut po dwunastej, wybrałem się na drugie piętro Dworu Artusa, aby w największej sali zająć miejsce i poczekać na pierwsze z kilku spotkań ze specjalnie zaproszonymi gwiazdami. Na pierwszy ogień poszli popularni w internecie Aleksandra Kasprzyk, lepiej znana jako Mishon i odtwórczyni roli Diablicy w „Twardowsky’m” Tomasza Bagińskiego, a także Maciej Dąbrowski – nazywający się Człowiekiem Wargą i prowadzący popularny kanał na YouTube „Z Dupy”. Przez kilka następnych godzin na scenie pojawiły się także Katarzyna „Kiciputek” Babis – internetowa rysowniczka, Maria Peszek – znana piosenkarka, oraz Kasia Moś – również wokalistka, która ostatnio reprezentowała Polskę podczas tegorocznej Eurowizji. Wśród gości zabrakło Ilony Łepkowskiej – scenarzystki filmowej, która odwołała swój przyjazd z przyczyn niezależnych. Jak widać, zdecydowaną większość gwiazd tworzyły kobiety, co było zabiegiem celowym i świadomym. Chciano najwięcej głosu oddać właśnie płci żeńskiej, wokół której odbywał się cały festiwal. Jedynie Człowiek Warga reprezentował wśród nich mężczyzn, jako że został zaproszony na specjalne życzenie uczestników eventu.

Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie frekwencja, która panowała podczas spotkań z parą Kasprzyk-Dąbrowski oraz z Marią Peszek. Wówczas, naprawdę sporych rozmiarów sala Dworu Artusa, była wypełniona niemal po ostatnie siedzenie. Nic dziwnego, skoro na tych gości czekało najwięcej zebranych uczestników – w tym ja. Pozostałe gwiazdy nie cieszyły się już taką popularnością, co może smucić, jako że rozmowy z Babis lub Moś były równie ciekawe, a momentami nawet zabawne. Ja na szczęście znalazłem czas, aby wysłuchać każdej z tych osób chociaż przez kilka minut, dzięki czemu wiem więcej na temat ich działalności oraz życia prywatnego. Ów spotkania nie zawiodły!

DwuTakt - Mishon i Warga
Kolejka do tej dwójki ciągnęła się przez dwa pomieszczenia.

Podkreślę jednak raz jeszcze, że to właśnie Mishon i Człowiek Warga zgarnęli największą uwagę, co przełożyło się także na długą kolejkę po zdjęcia z parą. W pewnym momencie aż trudno było przecisnąć się do pomieszczeń z innymi atrakcjami! A tych nie brakowało i pomiędzy kolejnymi spotkaniami nie można było się nudzić. Pozostając na drugim piętrze budynku, do dyspozycji było stoisko jednej z firm tatuażowych umożliwiające samodzielnie „dziaranie”… banana! Zaś w pomieszczeniu obok znajdowała się strefa gier wideo z tytułami przeróżnymi. Gracze mogli zasiąść na fotelach i skorzystać z konsol PlayStation 3, 4, Xboksów 360 oraz One, a także ze starego, poczciwego PC-ta. Wśród tytułów znalazły się między innymi „LittleBigPlanet”, „Rayman”, najnowsza „FIFA” i „PES” oraz tegoroczne premiery pokroju „Ghost Recon: Widelands”.

Innym, bardzo ważnym punktem DwuTaktu, była mniejsza sala wypełniona krzesłami, w której odbywały się prelekcje i spotkania oscylujące wokół tematyki komiksowych herosów. Już sama nazwa cyklu – „Renesans superbohaterów”, gorąco mnie zachęciła, dzięki czemu udało mi się śledzić wzmagania prawdziwych zapaleńców podczas niezwykle trudnego konkursu na znajomość światów Marvela i DC, a także wysłuchać rozważań na temat podobieństw szalonego Jokera i równie szalonej… Lady Gagi. Wcześniej nie zdawałem sobie sprawy, jak bliskie sobie są te dwie postacie! Z czego jedna w zupełności fikcyjna, a druga… na pozór realna, ale i nie do końca.

DwuTakt - Scena
To na tej scenie odbywały się spotkania z gośćmi. Na zdjęciu mówi Maria Peszek.

Sporym zainteresowaniem cieszyło się także niższe piętro budynku, gdzie oprócz kas biletowych i drobnych upominków, znajdowała się sporych rozmiarów sala kiermaszowa i wystawowa. To tam można było stracić najwięcej „zbędnego” balastu z własnego portfela. Część przedmiotów została wystawiona na sprzedaż, z czego większość po bardzo atrakcyjnej cenie, a inne rzeczy stanowiły jedynie kolekcjonerskie ciekawostki do złapania w ręce i przejrzenia. Sądzę, że pierwsze wydania komiksów o najpopularniejszych superbohaterach są warte więcej niż niejedna osoba na festiwalu mogłaby zapłacić… Wśród wszystkich przedmiotów wystawionych na stolikach można było znaleźć wspomniane przed chwilą stare, jak i nowe zeszyty komiksowe, ale także plakaty, naklejki, magnesy i wiele innych drobiazgów, które kusiły niemiłosiernie. Sam zastanawiałem się nad zakupem jakieś pamiątki, ale ostatecznie dałem odetchnąć kontu bankowemu – przepustka, smycz i bilet wystarczą, aby dobrze zapamiętać DwuTakt.

DwuTakt - Komiksy
Wszędzie komiksy, komiksy i jeszcze raz komiksy. O, Tytus!

Pokój obok również nie pozostawał dłużny i zachęcał do odwiedzenia zainteresowanych technologią VR oraz czytelników komiksów. Ci pierwsi dostali możliwość założenia i wypróbowania okularów wirtualnej rzeczywistości najnowszej generacji. Co prawda nie były to gry, a jedynie specjalne filmy, ale po reakcji wielu uczestników śmiem twierdzić, że doznania są oszałamiające. Kilka metrów dalej, jak wspomniałem, rozstawiono czytelnię, w której można było wypożyczyć jeden z wielu komiksów i usiąść na pobliskich fotelach, aby rozkoszować się fantastycznymi światami. Wśród tych zbiorów znalazły się nowe wydania kultowych historii Marvela, DC, Star Wars, a nawet ogromnych rozmiarów encyklopedie wiedzy na temat tych uniwersów. Dla geeka istny raj!

Inną sprawą, która poruszyła mnie równie mocno, co spora liczba wystawców oraz tłumy zebranych ludzi, byli liczni cosplayerzy, którzy również nie zapomnieli o toruńskim wydarzeniu. Zdecydowanie największe wrażenie zrobiła kilkuosobowa grupa przebrana w najwyższej jakości kostiumy postaci z „Gwiezdnych Wojen”. Tak jest, wyglądali niczym aktorzy, którzy na chwilę urwali się z planu zdjęciowego. Wśród nich nie zabrakło oczywiście Lorda Vadera, szturmowców oraz innych kultowych bohaterów. Choć często maszerowali osobno, to gdy zbierali się razem i przemierzali korytarze budynku lub ulice starówki, wyglądali wręcz oszałamiająco! Jednak nie można nie docenić innych przebierańców, wśród których zauważyłem Misty z „Pokemonów”, Larę Croft, Dustina ze „Stranger Things” oraz Dippera z „Wodogrzmotów Małych”. A to tylko część świetnych cosplayów, które były tam widoczne.

DwuTakt - Lara Croft
Nie spodziewałem się, że podczas festiwalu Lara Croft będzie celować we mnie bronią.

Nie sposób chyba opisać wszystko to, co działo się w ciągu zaledwie ośmiu godzin w tym jednym miejscu. Zauważyłem, że organizowano także szkolenia z rysowania, na które należało zapisać się dużo wcześniej, a także otworzono specjalne kino DwuTaktu, gdzie w ciągu dnia zaprezentowano trzy popkulturowe filmy, wśród których był nawet „Mad Max” sprzed dwóch lat. Nieopodal znajdowała się także strefa kryminalna, gdzie swoje prelekcje i zajęcia prowadzili inni znawcy tematu. Należy wspomnieć, choćby pokrótce, o Nagrodzie im. Dra Tomasza Marciniaka, którą podczas DwuTaktu przyznaje się za najbardziej wartościowe teksty naukowe, popularnonaukowe lub publicystyczne o tematyce komiksowej. Wręczany jest również tak zwany Złoty Puchar, który co roku trafia w ręce przyczyniających się do popularyzacji opowieści obrazkowych.

Jestem pewien, że więcej o całym festiwalu dowiecie się na oficjalnym fanpage’u DwuTaktu na Facebooku, gdzie prawdopodobnie pojawi się wiele zdjęć z całego dnia wydarzenia. A uwierzcie mi – było co oglądać i sądzę, że nawet setki fotografii nie będą w stanie oddać tego, co działo się w minioną sobotę w Dworze Artusa.

DwuTakt - Komiks
Między innymi takich ogromnych rozmiarów komiksy można było przeczytać na festiwalu.

Moje odczucia, jak już podkreśliłem kilka razy w całym tym tekście, są jak najbardziej pozytywne. Trudno mi porównywać DwuTakt to wydarzeń o podobnym charakterze, jako że na innych jeszcze nie byłem. Ale teraz wiem, że zaległości będę musiał nadrabiać. I choć wydarzenia o większym rozmachu, jak między innymi napomknięty na początku Pyrkon, mogą swoimi rozmiarami przyćmiewać jednodniowy festiwal w Toruniu, to z pewnością warto zajrzeć i do Dworu Artusa, gdy DwuTakt ponownie zwita w przyszłym roku. Jest tu kameralnie, ale za to przyjemnie i swojsko. Każdy przychodzi dla bliższego kontaktu z zaproszonymi gwiazdami, ciekawych atrakcji i przede wszystkim dobrej zabawy w licznym gronie takich samych pasjonatów popkultury.

Co pozostanie mi po czwartej edycji DwuTaktu w Toruniu? Większa wiedza na temat zaproszonych gości, głównie przedstawicielek płci żeńskiej (i że Dąbrowski naprawdę wykorzystuje każdą okazję do skojarzeń i podtekstów), świadomość tego, że Jokerowi wcale nie jest daleko do Lady Gagi, zdjęcie z cosplayerką Lary Croft, rozdawane przy wejściu gadżety i liczne nagrania z kilku godzin festiwalu. A poza tym coś przynajmniej równie ważnego – świadomość, że omijanie takich wydarzeń przez tyle lat było bezsensowne. Należy to zmienić 🙂

Kultura popularna w Polsce trzyma się dobrze!

DwuTakt - Szturmowiec

Reklamy

Jedna odpowiedź na “DwuTakt: Festiwal Kultury Popularnej 2017 – relacja z wydarzenia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s