Wyróżnienia miesiąca: Czerwiec 2017

Lekko spóźnione, ale wciąż te same. Chociaż ku końcowi dobiega już pierwszy tydzień lipca (swoją drogą dość mało letni, kiedy wyjrzy się przez okno), to mimo tego publikowania obiecanych comiesięcznych tekstów z wyróżnieniami nie można zaniechać. Jest to pierwszy raz, gdy post z tej serii nie ukazuje się w ostatni dzień danego miesiąca, ale wytłumaczeń tego zajścia jest wiele. Sesja, obrona dyplomowa, przeprowadzka i praca wcale nie ułatwiają prowadzenia bloga. Jednak oto nadszedł dzień wolny, a więc i nieco czasu się znalazło, aby zaległości nadrobić. I tak oto przedstawiam Wam wybrane przeze mnie najważniejsze lub najciekawsze tytuły, fakty i wydarzenia z czerwca, o których warto wspomnieć żegnając szósty miesiąc roku. Tak, za kolejnych tyle data przeskoczy już na 2018! Gdzie ten czas umyka?

Wyróżnienia miesiąca - Czerwiec 2017

Film – „Wonder Woman”

Zdaje się, że wydawnictwo komiksowe DC Comics oraz wytwórnia filmowa Warner Bros. w końcu dopięli swego i wypuścili film o superbohaterze, który naprawdę dobrze się ogląda. Choć do tej pory wyniki ich produkcji nie były oszałamiające, to jednak wciąż tragedii nie było. Oceniano je raczej na przeciętne lub dobre, ale nie więcej. W przeciwieństwie do Marvela, które razem z Disneyem tworzą filmowe uniwersum herosów oglądane na potęgę. Jasne jest, że konkurencja, a więc DC, nie chce tak łatwo się poddać i próbuje dogonić lidera rynku. Wygląda na to, że „Wonder Woman” w końcu daje na to nadzieje.

Przygody Diany granej przez Gal Gadot w ciągu ostatniego miesiąca były śledzone przez miliony odwiedzających kina na całym świecie. Świetnie pokazują to statystyki, według których w pierwszy premierowy weekend (a więc od 2 do 4 czerwca) film zarobił lekko ponad 100 milionów dolarów, co jest niezmiernym sukcesem reżyserki produkcji Patty Jenkins. Ustanawia to ją rekordzistką jeśli chodzi o przychód kinowy spośród wszystkich powstałych do tej pory filmów wyreżyserowanych przez kobiety. Powód do zadowolenia dały również wyniki sprzedażowe po pełnych czterech tygodniach od światowej premiery, bowiem „Wonder Woman” w tym czasie zarobiła tyle, ile „Legion samobójców” dał radę w… trzy i pół miesiąca. Zaś inny obraz inspirowany komiksami DC, „Batman v. Superman: Świt sprawiedliwości” potrzebował na to jedynie nieco mniej, bo dwanaście tygodni.

Wygląda na to, że żeńska protagonistka dała radę nie tylko pod względem całościowych ocen filmu, ale i łącznej liczby zainteresowanych obrazem. Teraz pozostaje pytanie, czy DC i Warner Bros. dobrze wykorzystają swój pierwszy sukces.

Czerwiec 2017 - Wonder Woman
Diana o nieprzeciętnych mocach również dobrze poradziła sobie z wpływami z biletów.
Źródło: imdb.com

Serial – 3. sezon „Fear The Walking Dead”

„Żywych trupów” chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Losy ocalałych podczas apokalipsy zombie są oglądane przez miliony i to pomimo tego, że serial doczekał się już siedmiu sezonów, a w produkcji jest następny. Z bohaterami zżyli się starsi i młodsi widzowie, dzięki czemu produkcja wciąż cieszy się godnym zainteresowaniem. Na tyle godnym, że powstają także serie poboczne, które również osadzone są w świecie opanowanym przez „sztywnych”, ale opowiadające historie innych postaci. W 2015 roku zainicjowany został serial „Fear The Walking Dead”, który od oryginału różni się nie tylko wspomnianymi bohaterami i ich odmiennymi przygodami, ale przede wszystkim nieco odmiennym klimatem  – bardziej statycznym i emocjonalnym, a mniej widowiskowym. Tutaj śledzić możemy poczynania przeciętnej amerykańskiej rodziny, która nie odnajduje się w nowych realiach tak dobrze, jak Rick i spółka w „Żywych trupach”.

Opinie o spin-offie są różne. Niektórych fabuła nudzi i trudno jest im przebrnąć choćby przez kilka odcinków pierwszego sezonu, a inni uważają go za ciekawszy i bardziej życiowy niż oryginał. Prawdopodobnie racja jest po obu stronach, ale nie zmienia to faktu, że zainteresowanie jest widocznie na tyle wystarczające, że na początku czerwca ukazał się premierowy odcinek już trzeciego sezonu.

Warto zaznaczyć, że „Fear The Walking Dead” emitowane jest w przerwach między sezonami „Żywych trupów”, co stanowi ciekawy substytut dla miłośników głównej serii, jako że nie muszą rozstawać się z motywem zombie na całe pół roku. A w dodatku na pewno zwiększa to także szanse spin-offu na lepszą oglądalność, bo mimo wszystko, gdyby miał konkurować z „The Walking Dead”, to pewnie przegrałby z kretesem.

Czerwiec 2017 - Fear The Walking Dead
Świat ten sam, ale klimat odbiega od oryginału. Czy to dobrze, czy nie – zależy od gustów.
Źródło: imdb.com

Muzyka – Calvin Harris „Feels”

Trudno jest ostatnio nadążyć za polityką wydawniczą singli popularnych na całym świecie artystów. Czy to zespołów, wykonawców solowych, czy też choćby DJ-ów, jak w tym przypadku. Raz widzę, że znienacka opublikowany zostaje pełen oficjalny teledysk z nowym utworem, innym zaś wyłącznie nagranie audio. Przyszła też moda na tworzenie w pierwszej kolejności wideo z tekstami piosenek wmontowanymi w ciekawy sposób w jakąś animację. Tak zwane „lyrics video” nierzadko wyglądały tak porządnie, że na spokojnie mogłyby pełnić rolę oficjalnego teledysku. Ale zazwyczaj kilka tygodni później i tak wychodził klip, który na nowo kosił miliony wyświetleń.

Przypadek „Feels” od Calvin Harrisa jest jeszcze ciekawszy. Przynajmniej z autopsji, bowiem pierwszy raz usłyszałem ten kawałek na Spotify. Był (i jest) dostępny tam w pełni, a nawet znajdował się wysoko na liście najpopularniejszych utworów. Po kilku odsłuchaniach zakochałem się. Luźna piosenka w sam raz do posłuchania przy wakacyjnym odpoczynku. Wpada w ucho i jest rytmiczna w bardzo przyjemny sposób. Zacząłem szukać oficjalnego nagrania z utworem w internecie. Na YouTube znalazłem wyłącznie tak zwane „audio preview”. Spotkałem się z tym pierwszy raz. Było to niecałe półtorej minuty piosenki, które przygrywało w tle słabej jakości papugi widocznej na ekranie. Nie wiedziałem, że teraz zestaw „oficjalny klip, lyrics video i audio” dołączyła jeszcze próbka dźwiękowa. Pozostało mi wtedy pogodzić się z tym faktem i jedynie wsłuchiwać się w pełną wersję na Spotify.

Los jednak był łaskawy i parę dni później opublikowano klip do „Feels”. Występują w nim Katy Perry, Pharrell Williams, Big Sean oraz (oczywiście) sam twórca Calvin Harris, którzy radośnie podśpiewują w wyjątkowo sztucznej, tropikalnej scenerii, a całość nagrano w dość… specyficzny sposób. Uwielbiam to!

Czerwiec 2017 - Feels
Nowy Calvin Harris wkupuje się w moje upodobania.
Źródło: hypebeast.com

Gra – Steam Summer Sale 2017

Dobrze zaznajomieni ze środowiskiem gier komputerowych z pewnością właśnie celnie spostrzegli, że to, co postanowiłem tutaj wyróżnić, wcale nie jest nowym tytułem możliwym do zagrania. Żadna produkcja w tym miesiącu nie przykuła na tyle mojej uwagi, aby o niej nieco napisać, dlatego postanowiłem skupić się na wydarzeniu, które co roku (a w sumie nawet co pół) skupia uwagę milionów graczy na całym świecie. Głównie użytkowników komputerów osobistych, bo to do nich kierowane jest ów Steam Summer Sale.

Co to takiego? Prawdopodobnie największa wyprzedaż gier komputerowych, jaka tylko istnieje. Steam, które zawiera się w nazwie, to najbardziej znana i najczęściej używana platforma do gier na PC-ty. Założona została już w 2003 roku przez amerykańskiego producenta Valve i do dzisiaj zyskuje coraz większą popularność. Nic dziwnego, skoro znajdują się na niej niemal wszystkie tytuły obecnie wydawane. Od małych i niezależnych produkcji po wysokobudżetowe molochy. Jeśli szukasz czegoś dla siebie, to prawdopodobnie znajdziesz to na Steamie. Konkurenci, między innymi z EA lub Ubisoft, próbują rywalizować dzięki swoim pomniejszym platformom, ale prawda jest taka, że dziecko Valve już nic nie przebije.

Stąd też tak wielkie zainteresowanie wyprzedażami, które są organizowane na owej platformie. Przecenia się wtedy niemal wszystko, a dzieje się to dwa razy w roku – na początku lata (jak w tym roku od 22 czerwca do 5 lipca) oraz w okresie bożonarodzeniowym. Steam Sales znane są nie tylko z wielkich obniżek cenowych, ale i lubianych wirtualnych kart kolekcjonerskich zdobywanych w czasie wydarzenia oraz (czasem) innych pomniejszych atrakcji. Krótko pisząc – jest to czas, w którym użytkownicy blaszaków mają swoje growe święto.

Czerwiec 2017 - Steam Summer Sale
A portfel się kurczy.
Źródło: spidersweb.pl

Aplikacja – „Endomondo”

Wybór ten nie jest przypadkowy. Jeśli lubicie fanpage Tekstualnie na Facebooku to być może zwróciliście uwagę kilka dni temu na posty o rozpoczętej kolejnej edycji akcji charytatywnej pod nazwą „Pomoc Mierzona Kilometrami”, która organizowana jest przez T-Mobile Polska. O wydarzeniu tym pisałem już dwa razy także na samym blogu, gdzie zachęcałem do udziału w zeszłorocznej odsłonie projektu, a także podsumowywałem we wrześniu ogólne, jak i swoje osiągnięcia.

Pokrótce wygląda to tak – w okresie letnim, od końca czerwca do połowy września, trwa akcja, według której pieniądze od organizatorów trafiają do potrzebujących dzieci. Co trzeba zrobić? Po prostu ruszyć się z domu i aktywnie spędzić czas. Biegając, jeżdżąc na rowerze, rolkach, deskorolce lub wielu innych. Jedyny wymóg to korzystanie z aplikacji „Endomondo”, która dostępna jest na iOS-a, Androida i Windows Phone. Tam należy stworzyć konto, w lokalizacji wybrać Polskę, a następnie z włączonym GPS-em rusza się w drogę i nalicza dystans. Każdy przebyty kilometr doliczany jest do ogólnej puli, którą śledzić można na stronie akcji lub w samej aplikacji. Jeśli do zakończenia danego etapu akcji uda się wszystkim uczestnikom przekroczyć wcześniej założoną liczbę kilometrów, to dana kwota finansowa zostanie przekazana na rzecz fundacji. Założenie „PMK” jest proste i ogromnie satysfakcjonujące – warto pomagać jednocześnie sobie, jak i innym.

Zachęcam z całego serca do instalowania „Endomondo” na swoich smartfonach i ruszania na zewnątrz, aby chociaż przez chwilę aktywnie spędzić czas. Rok temu udało się wykręcić rekordowe dystanse i kwoty, które pomogły potrzebującym. Teraz, choć poprzeczka zawieszona jest wysoko, mamy szansę osiągnąć jeszcze lepsze rezultaty. A czasu jest dużo, więc do dzieła!

Czerwiec 2017 - Endomondo
Wystarczy smartfon z Endomondo i GPS-em. Oraz chęci, a w nie warto się uzbroić!
Źródło: play.google.com

Internet – Patronite G.F. Darwin

Kojarzycie ten dość popularny ostatnimi czasy portal powstały z myślą o twórcach, którzy nie mogą pozwolić sobie na pełnowartościowe działania w swojej dziedzinie z racji braku odpowiednich funduszy? Patronite to nic innego, jak jedna z wielu stron crowdfundingowych, która pozwala na wspieranie swoich ulubionych działaczy internetowych wybraną przez siebie kwotą pieniężną. Może być to kilka złotych, a nawet parę setek. Wszystko zależy od tego, jak bardzo chcemy wesprzeć danego twórcę. Strona ta różni się od pozostałych przede wszystkim tym, że umożliwia cykliczne donacje, czyli comiesięczne, automatyczne przelewanie określonej kwoty na konto twórcy. Jeśli zdecydujemy się na obdarowywanie danej osoby 10 złotymi, to tę sumę będzie ona dostawała raz w miesiącu. Oczywiście istnieje opcja wycofania się z deklaracji bez żadnych komplikacji. Wychodzi na to, że Patronite to nic innego, jak portal umożliwiający dobrowolne wspieranie twórców internetowych. Po prostu.

Warto zaznaczyć, że to w pełni polska strona, co przyczynia się do jej popularności w naszym kraju. Swoje konto zakłada tam coraz więcej ojczystych działaczy, z których wielu otrzymuje mniej lub bardziej pokaźne sumy. Jeszcze do niedawna najchętniej wspierany był Krzysztof Gonciarz – vloger mieszkający na co dzień w Tokio w Japonii. Obecnie jego 930 patronów przyznaje mu prawie 14 tysięcy złotych miesięcznie. Jednak niedawno musiał ustąpić miejsce lidera na rzecz Grupy Filmowej Darwin, która od kilku lat publikuje w internecie wysokiej jakości produkcje skeczowo-kabaretowe o sporym nacisku na aspekty audio-wizualne i fabularne. Ich rosnąca popularność sprawiła, że wśród widzów znalazło się aż prawie 1500 patronów, którzy wspierają ich kwotą 31 tysięcy złotych miesięcznie! Wynik oszałamiający, ale jak deklaruje dwóch wiodących aktorów grupy – nie będą to pieniądze stracone, bo umożliwią tworzenie jeszcze większej liczby produkcji na jeszcze wyższym poziomie.

Z pewnością świetnie zdają sobie z tego sprawę osoby, które postanowiły wesprzeć „Darwinów”. Teraz pozostaje nic innego, jak czekać na nowe filmy, które ukażą się na ich kanale YouTube. Jedyną niewiadomą jest wyobraźnia twórców, ale to przekłada się wyłącznie na atuty ich działalności.

Czerwiec 2017 - Patronite G.F. Darwin
Marek i Janek z pewnością nie spodziewali się aż tak wielkiego wsparcia.
Źródło: press.pl

Wydarzenie – Warsaw Comic Con

O takim evencie w Polsce marzył chyba każdy z miłośników kultury popularnej. Przez lata tyle słyszało się o ogromnych rozmiarów konwentach organizowanych za granicą, że po nocach śniły się chociaż w połowie tak udane edycje mające miejsce w naszym kraju. Jednak nadejście Comic Conu na nasze podwórko było tylko próbą czasu, bowiem w tym roku nastąpił przełom i wydarzenie zostało zorganizowane w samej Warszawie. I to z jakim przytupem!

Wszystko miało miejsce zaraz na początku miesiąca – od 1 do 4 czerwca, kiedy to Ptak Warsaw Expo – organizator imprez masowych, otworzył dla publiki pierwszy w Polsce konwent popkulturalny. Cieszył się on ogromnym zainteresowaniem, jako że w stolicy zjawili się miłośnicy komiksów, seriali i filmów niemal z całego kraju. A na pewno warto było przebyć każdy kilometr, bowiem event zapewniał ogrom atrakcji, jak spotkania z gwiazdami seriali „Gra o tron” i „Wikingowie” oraz z autorami, rysownikami i ilustratorami wielu popularnych dzieł literackich. Do tego należy dorzucić także największy w naszym kraju konkurs na cosplay, który przyciągnął setki miłośników przebierania się za kultowe postacie z różnych tytułów. Jak wynika ze zdjęć opublikowanych na oficjalnym fanpage’u Warsaw Comic Conu – osób w kostiumach było co najmniej tylu, ilu w zwykłych strojach.

Strefy atrakcji związanych z filmami i serialami, gry planszowe oraz targi gier komputerowych to tylko garstka tego, co czekało gości w ciągu tych kilku pierwszych dni czerwca. Jak na koniec się okazało – debiutancka edycja Comic Conu w Polsce okazała się być sukcesem, a co za tym idzie – potrzebne będzie drugie tego typu wydarzenie. A to odbędzie się szybciej niż mogłoby się wydawać, bo już… w listopadzie! Żałuję, że do Warszawy nie zawitałem cztery tygodnie temu, ale teraz przynajmniej wiem, że za parę miesięcy będę musiał zrobić to koniecznie. W końcu większego wydarzenia o kulturze popularnej w Polsce jeszcze długo nie będzie!

Czerwiec 2017 - Warsaw Comic Con
Tak wielkiego wydarzenia dla fanów popkultury w naszym kraju jeszcze nie było.
Źródło: cdaction.pl
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s