Wyróżnienia miesiąca: Lipiec 2017

Zgadzam się, pogoda za oknem nie rozpieszcza, a już na pewno nie spełnia oczekiwań tych, którzy w lipcu postanowili wybrać się na upragniony urlop. Choć ostatnio nie brakowało gorętszych dni, to jednak więcej było tych wczesnowiosennych niż typowo letnich. W tym roku chmury i deszcze wyjątkowo upodobały sobie polskie terytoria, jednak na złagodzenie nerwów mogę napisać, że słyszałem o poprawie pogody w sierpniu. Będzie bardziej wakacyjna. Ale na ile w tym prawdy i czy moje źródła informacji są godne zaufania – nie mam zielonego pojęcia.

Sposób, aby się o tym przekonać, jest tylko jeden. Musimy poczekać i sami zobaczyć, co przyniesie nowy miesiąc. Dzisiaj oficjalnie żegnamy się z lipcem, co oznacza, że połowa szkolnych wakacji już minęła, ale na rozpaczanie przyjdzie jeszcze czas. Warto jednak zaznaczyć, że ostatnie cztery tygodnie obfitowały w istotne premiery, wydarzenia i fakty, o których nie zaszkodzi sobie przypomnieć. Tak dla podsumowania pierwszej części lata.

Lipiec 2017

Film – „Dunkierka”

Najnowszy projekt powszechnie uznanego reżysera Christophera Nolana bez wątpienia jest najważniejszą kinową pozycją tego lata, a w skali całego roku stanowi czołówkę najbardziej liczących się premier. Nic dziwnego, ponieważ realizator od lat budował swoją dobrą renomę, na którą składa się między innymi trylogia z Batmanem lub głośna „Incepcja”. Z drugiej strony sama tematyka tego filmu broni się pod każdą kwestią. Obrazów wojennych mieliśmy już sporo i jeszcze więcej ich otrzymamy. Jednak „Dunkirk” opowiada o historycznych wydarzeniach, które na stałe zapisały się w dziejach świata nie bez powodu. Francuskie wybrzeże nie obfitowało w heroiczne batalie, wielodniowy opór i wyrównane siły. Tutaj po prostu uciekano. Od wroga, który był nie do pokonania. Nie było sensu z nim walczyć, a jedynym wyjściem była dezercja.

Nic więc dziwnego, że produkcja Nolana cieszyła się dużym zainteresowaniem na kilka miesięcy przed premierą, a gdy ta nadeszła – osiągnęła sukces. Prognozy przed wejściem filmu do światowych kin szacowały, że zarobi on w weekend otwarcia (13-16 lipca) do maksymalnie 40 milionów dolarów. Tymczasem wynik ten został z łatwością przebity o ponad 10 milionów, a po kolejnym tygodniu obecności „Dunkierki” na wielkich ekranach osiągnięto już magiczną barierę 100 milionów. Teraz, gdy okazało się, że początkowe przypuszczenia finansowe legły w gruzach, spekuluje się nawet o większych dochodach niż w przypadku poprzedniego hitu tego reżysera – „Interstellar” z 2014 roku.

Mnie powodzenie dramatu wojennego w zupełności nie dziwi. Widziałem go w minioną sobotę i z czystym sumieniem mogę polecić każdemu – nawet stroniącemu od tych klimatów. Napięcie momentami wgniata w fotel. Ale o wrażeniach prawdopodobnie wkrótce w osobnej recenzji.

Lipiec 2017 - Dunkierka
Nolan wiedział co robi. Jak zwykle.
Źródło: filmweb.pl

Serial – 7. sezon „Gry o tron”

Chyba nikt nie przypuszczał, że w tej kategorii wymienię coś innego, prawda? Zdaję sobie sprawę, że to wybór dość oklepany, bo o powrocie największego hitu HBO głośno jest już od czerwca, gdy coraz więcej widzów zaczynało odliczać pojedyncze dni do premiery nowego epizodu, jednak „Gra o tron” jest aktualnie tak ogromnym fenomenem, że do jej zakończenia chyba nic tego nie zmieni. Piszą o niej wszędzie, mówią wszędzie i także wszędzie ją pokazują. Głównie z tego względu, że wszystko, co dotyczy bohaterów z Westeros na pewno dobrze się kliknie, obejrzy lub sprzeda. A fakt, że realizacja i promocja serialu u jego początków zrobiły swoje, teraz obfituje w stwierdzenia, że na całym świecie chyba więcej jest tych, którzy „GoT” oglądają od tych, którzy tego nie robią.

Oczekiwanie zostało podsycone także tym, że obecny, siódmy sezon jest już przedostatnim, a więc i zmierza ku punktowi kulminacyjnemu, którego oczekujemy od niemalże pierwszych odcinków. Kultowe już wyrażenie „Winter is coming” przemieniło się w „Winter is here”, co tym bardziej daje do zrozumienia, że koniec fantastycznej przygody (w rozumieniu jako zmyślonej, ale i zarazem nadzwyczajnej) to już kwestia mniej więcej jednego roku. Premierowy odcinek siódmej serii zatytułowany „Dragonstone” został wyemitowany 16. lipca, a ostatni zaplanowany jest na 27. sierpnia. O ile twórcy serialu ponownie nas nie zaskoczą, w następne lato powinniśmy poznać rozwiązanie całej batalii o władzę i przetrwanie.

Niewątpliwie będzie to historyczny moment w dziejach współczesnych seriali. Jednak nim on nadejdzie, warto rozkoszować się obecnymi epizodami. Lada moment ponownie przyjdzie nam czekać wiele miesięcy na kontynuację.

Lipiec 2017 - Gra o tron
Losy rodów z Westeros zbliżają się ku punktowi kulminacyjnemu.
Źródło: imdb.com

Muzyka – Śmierć Chestera Benningtona

Utwory „In The End”, „Numb” lub „Castle of Glass” już nigdy nie będą brzmieć tak samo. Zaledwie jedenaście dni temu życie odebrał sobie lider kultowego zespołu Linkin Park, który przez wielu utożsamiany był, jest i prawdopodobnie będzie z muzyką rockową w najczystszej postaci. Pomimo tego, że ostatnia płyta grupy zatytułowana „One More Light” (wydana 19. maja tego roku) nie brzmi już tak, jak jej poprzednie dzieła, to wieloletnia obecność na światowej scenie muzycznej z pewnością nie pozwoli odejść wokaliście w zapomnienie.

Pamiętam, że o śmierci Chestera Benningtona dowiedziałem się wyjątkowo prędko i to z Facebooka. Teraz większość informacji dociera do szerokiego grona odbiorców właśnie tą drogą. Wieczór spędzałem tradycyjnie na przeglądaniu internetu, a po odświeżeniu strony głównej „fejsa” wyskoczyła mi ta jedna, krótka informacja od pomniejszego fanpage’a. By ją zweryfikować, wyszukałem także profili innych stron mniej lub bardziej związanych z muzyką, ale na nich niczego nie znalazłem. Jednak metryczka na Wikipedii, do której następnie zajrzałem, zawierała już wieść o tym, że wokalista zmarł 20. lipca. Potem nastąpiła fala. Wszystkie serwisy społecznościowe zostały zalane smutnymi informacjami. Znajomi udostępniali ulubione kawałki Linkin Park, a fanpage’e informowały o samobójstwie.

Właśnie, było to samobójstwo. Mogłoby wydawać się, że taki artysta nie ma powodów do odbierania sobie życia. Tymczasem sukces zawodowy, a nawet prywatny, nie wystarczą do szczęścia. Powodów doszukuje się w długiej i głębokiej depresji, która doskwierała Benningtonowi. W chorobie dla większości osób kompletnie niezrozumiałej. Mając to na uwadze, nawet lekkie i przyjemne dźwiękowo „Heavy” nabiera nowego znaczenia, szczególnie w wymiarze tekstowym.

Lipiec 2017 - Chester Bennington
Pozostali członkowie Linkin Park utworzyli stronę chester.linkinpark.com zawierającą informacje o sposobach pomocy osobom z depresją.
Źródło: facebook.com/linkinpark

Gra – „Minecraft: Story Mode – Season 2”

Nie warto, abym oszukiwał siebie i innych wokoło. Telltale Games od dawna uchodzi za jedno z moich ulubionych studiów gier komputerowych i nawet nie jest to nowa informacja, jeśli ktoś co jakiś czas zagląda na bloga. O grach point-and-click z dużym naciskiem na opowiadanie fabuły, które są dziełami wspomnianego wydawcy i producenta, wspominałem już parę raz i na nowo o nich napiszę teraz, jak i za niedługo, bo w przygotowaniu mam pewien luźny tekst. Jednak na razie jest on przyszłością.

Pierwsza odsłona tej gry ukazała się już dwa lata temu na jesień. Wywołała wiele sprzecznych opinii, jako że powstała w wyniku zainspirowania się pewnym fenomenem wśród współczesnych gier komputerowych – „Minecraftem”. O nim pisać chyba nie trzeba, bo prawdopodobnie większość z nas przynajmniej raz spróbowała rozbijać klocki w grze, w której grafikę zepchnięto na najdalszy możliwy plan. W wyniku kooperacji studiów Mojang (twórcy „Minecrafta”) z Telltale Games powstała produkcja osadzona w sześciennym świecie, której nadano brakujący wymiar fabularny. Ten był wręcz oczywistością, kiedy mowa o maczaniu placów przez twórców między innymi „The Wolf Among Us” lub „The Walking Dead – The Game”.

Recenzje i zdania były różne, jak to zazwyczaj bywa ze wszystkim, co dotyczy „Minecrafta”, jednak sukces fabularnej odsłony prawdopodobnie był na tyle duży, że postanowiono kontynuować serię z drugim sezonem. Pierwszy epizod „Story Mode – Season 2” zdążył zadebiutować już w tym miesiącu. Na razie zdaje się, że oferuje to, czego można było się spodziewać. Ja jednak póki co muszę skupić się na odsłonie z 2015 roku, bo wciąż czeka wśród gier do ukończenia. Mam ją już nawet zainstalowaną!

Lipiec 2017 - Story Mode 2
Wygląda na to, że mimo sporej niechęci do „Minecrafta”, jego fabularna wersja dobrze się sprzedała.
Źródło: minecraft.net

Internet – Koniec „Painta”?!

Siły przebicia, jaką ma internet, nie trzeba chyba nikomu udowadniać. Nierzadko przekonywaliśmy się o tym, jak potężnym narzędziem dla głosu społeczeństwa jest wirtualna sieć. Kolejny ku temu przejaw udało się zauważyć dosłownie kilka dni temu, gdy gigant wśród przedsiębiorstw technologicznych – Microsoft, opublikował ogłoszenie związane z jesienną aktualizacją ich aktualnego systemu operacyjnego Windows 10.

Jeden z postulatów dotyczył programu, który od 1985 roku nie znika z naszych komputerów osobistych. „Paint”, czyli aplikacja umożliwiająca tworzenie prac graficznych, zapisywanie ich oraz operowanie nimi, ma zniknąć wraz z nadchodzącym update’m systemu. Tak przynajmniej wyglądała pierwsza wersja decyzji amerykańskiego koncernu, jednak internauci, do których szybko dotarła informacja, nie chcieli dać za wygraną. Po raz kolejny w tysiącach, jak nie milionach byłych i obecnych użytkowników „Painta” obudziło się poczucie sentymentu. Nie da się ukryć, że w młodzieńczych latach stanowił on pierwsze kroki ku własnemu rozwojowi w dziedzinie grafiki komputerowej. A teraz, po tylu latach, sami jego twórcy chcieli się go pozbyć.

Wszystko na rzecz nowego „Painta 3D”, czyli oprogramowania pozwalającego nie tylko na lepsze i bardziej usprawnione korzystanie z dotychczasowych funkcji, ale i dające wiele nowych możliwości, jak na przykład grafika w trójwymiarze, o której mówi sama nazwa. Aplikacja ta miała wypchnąć zwykłego „Painta”, a ten trafić miał na śmietnik historii. Jednak burza wywołana w sieci po ogłoszeniu sprawiła, że włodarze Microsoftu szybko wycofali się ze swojej decyzji. Owszem, od najbliższej aktualizacji Windowsa 10 program nie będzie już automatycznie instalowany na komputerach, jednak wciąż będzie dostępny w „Windows Store” do pobrania za darmo. A więc cel użytkowników został osiągnięty!

Lipiec 2017 - Paint
To jednak nie koniec bazgrania w „Paincie”!

Aplikacja – „Last Day on Earth: Survival”

Nie ukrywam, że wytypowanie czegokolwiek do tej kategorii nierzadko sprawia mi trudność. Prowadzi to czasem do tak absurdalnych wyborów, jak aplikacja sieci drogerii Rossmann, o której napisałem kilkanaście zdań parę miesięcy temu. Jednak pierwszą drogą, którą obieram podczas wyszukiwania odpowiednich kandydatów do wyróżnienia w tej tematyce, jest oczywiście sprawdzenie obecnie najpopularniejszych „apek” na Google Play. Nie da się nie zauważyć, że teraz króluje tam tajemnicza gra mobilna pod tytułem „Last Day on Earth: Survival”. Co to takiego?

Wygląda niepozornie, a opis sprawia wrażenie, że nie ma tutaj niczego rewolucyjnego. Cóż, po części jest to prawda, bo dzieło studia Kefir! jest niczym innym, jak darmowym MMORPG osadzonym w czasie apokalipsy zombi. Naszym głównym przeciwnikiem stają się hordy nieumarłych, a jedynym celem na każdy dzień jest po prostu przetrwanie. Nie ma nocy bez obaw o własne życie, poranka bez marnego posiłku, a tuż po nim kolejnej wyprawy eksploracyjnej w poszukiwaniu zapasów na następne godziny. Życie na krawędzi, można by stwierdzić.

Brzmi jak wszystko, co kręci się wokół zombiaków, jednak liczba instalacji (grubo ponad 10 milionów) oraz ponadprzeciętnie pozytywne oceny wystawiane przez graczy naprawdę robią wrażenie i nieco odmieniają pierwsze wrażenie po opisie gry. Myślę, że warto sprawdzić na własną rękę, bo „społeczeństwo” Google Play znane jest raczej z negatywnego nastawienia niż tak przychylnego, jak w tym przypadku.

Lipiec 2017 - Last Day on Earth
Motyw zombi nie umiera.
Źródło: play.google.com

Wydarzenie – PGL Major Kraków 2017

E-sport drastycznie rośnie w siłę. Żyjemy w czasach, gdy elektroniczna rozrywka pochwalić się może niezwykle szybkim tempem rozwoju i ekspansji. Technologie są coraz nowocześniejsze, ich miłośników jest coraz więcej, a nawet podchodząc dość sceptycznie nie da się uniknąć coraz większej obecności techniki w naszym codziennym życiu. O plusach i minusach można by dyskutować długo, jednak dążę do tego, że teraz już nie tylko nasze zainteresowanie skupia sport w tradycyjnym znaczeniu tego słowa. Coraz większą wagę mają jego odmiany, w tym zawody elektroniczne, które organizowane są już od lat, jednak teraz stają się o wiele popularniejsze i poważniejsze.

Polska od pewnego czasu uchodzi za liczący się kraj, jeśli mowa o e-sporcie. Przede wszystkim króluje u nas „Counter-Strike”, głównie za sprawą polskiej drużyny Virtus.Pro, która mierzy się jak równa z równą z innymi światowymi zespołami. Zamiłowanie względem elektronicznych rozgrywek jest u nas tak duże, że od lat miejsca mają tu zawody o różnej skali. Od lokalnych turniejów po międzynarodowe rozgrywki. Dowody? Coroczny IEM w Katowicach w lutym, a ostatnio PGL Major w Krakowie, który bezpośrednio dotyczył wspomnianego „CS’a”.

Jeśli ktoś nie jest w temacie, może nie zdawać sobie sprawy, że trwający od 16. do 23. lipca na TAURON Arenie turniej był zawodami rangi światowej i oficjalnie wspierany przez samych twórców „Counter-Strike’a” – studio Valve. Do Krakowa zawitało 16 najlepszych zespołów z różnych krajów, które walczyły o tytuł aktualnego mistrza gry. Pula nagród wynosiła okrągły milion dolarów, z czego połowę zgarniał zwycięzca całych rozgrywek. Całość została zorganizowana z największym rozmachem spośród wszystkich dotychczasowych turniejów rangi major (oficjalnych i głównych, które są najbardziej prestiżowymi w roku).

Szkoda tylko, że Polacy zakończyli swój bój w półfinałach. Walka o trofeum przed trybunami wypełnionymi rodakami byłaby pewnie czymś widowiskowym.

Lipiec 2017 - PGL Major Kraków 2017
A w TAURON Arenie puchar podniosła drużyna Gambit.
Źródło: hltv.org
Reklamy

Jedna odpowiedź na “Wyróżnienia miesiąca: Lipiec 2017

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s