Wysyp (nie)horrorów, czyli na co do kina w Halloween?

Kinowy repertuar ostatnich trzech miesięcy roku od lat wygląda bardzo specyficznie. Nie potrzeba nadludzkich umiejętności detektywistycznych pokroju tych, jakie posiadał Sherlock Holmes, aby zauważyć, że w tym czasie wyróżnić można dwa ciekawe etapy. Najpierw to, co obecnie nam bliższe, czyli październik. Z racji Halloween, które odbywa się ostatniego dnia tego miesiąca, kina świadczą bogatszą ofertę thrillerów i horrorów, co pozostaje oczywiście logiczne. Taka jest już specyfika tego coraz popularniejszego święta. Jednak gdy szał na dynie, duchy i wiedźmy minie, a tym samym rozpocznie się listopad, na wielkie ekrany zaczynają trafiać premiery około-świąteczne. Choć wówczas do Bożego Narodzenia pozostaje jakieś półtorej miesiąca, to produkcje animowane, rodzinne lub romantyczne z zabarwieniem grudniowej magii wstrzeliwują się do kin jak najszybciej tylko mogą.

Halloween w kinie

Porzućmy jednak rozważania na temat świąt, choć nie ukrywam, że bardzo bym chciał, aby były bliżej. Na to przyjdzie czas, a teraz, póki za oknem o godzinie 16 jeszcze jest widno, a na ziemi leżą pomarańczowe liście zamiast białego puchu, skupmy się na halloweenowym repertuarze kinowym. Po raz kolejny jest on zasobny w mniej, jak i bardziej interesujące tytuły, z których niektórych grzech byłoby nie zobaczyć.

Sugerując się spisami premier polskich multipleksów, przygotowałem parę propozycji (dla Was i po części też dla siebie) na spędzenie ostatniego wieczoru października. A warto zrobić to wyjątkowo, bo w sumie następny dzień i tak jest wolny od szkoły, uczelni i pracy.


„Linia życia”

W kinach od: 29 września
Gatunek: Horror, Sci-fi
Reżyseria: Niels Arden Oplev

Kto interesuje się dreszczowcami bardziej niż przeciętny odwiedzający kino mógł już widzieć tę produkcję, a na pewno o niej słyszeć. Premiera odbyła się parę tygodni temu, jednak „Linia życia” duńskiego reżysera z pewnością będzie grana na wielkich ekranach co najmniej do Halloween, jako że odpowiednio do tego się nadaje. W końcu wystarczy, że zaliczana jest do grona horrorów, a po dotychczasowych ocenach sądząc – zawsze mogło być gorzej. Nie muszę chyba uświadamiać, jak surowi są widzowie względem tego typu filmów.

Obraz jest remakiem horroru pod tym samym tytułem z 1990 roku, co najwidoczniej okazało się być już na tyle odległym czasem, że przyszła pora na opowiedzenie historii kilku studentów na nowo. Dostosowując film na współczesne realia (nie tylko bezpośrednio w fabule, ale i realizacyjnie), po raz kolejny ukazano kinomanom, jak grupa młodych osób kształcących się w medycynie postanawia przeprowadzić ryzykowne eksperymenty oscylujące wokół śmierci klinicznej. Jak można się domyślać, zauważając realne powodzenie zabiegów, stale idą o krok naprzód, co w pewnym momencie wywołuje niekontrolowane doświadczenia, jakich nikt nigdy nie chciałby przeżyć. A wszystko to dzięki zatrzymywaniu akcji serca, co pozwala na tymczasowe wtargnięcia do świata umarłych.

Halloween w kinie - Linia życia
Przeprowadźmy eksperyment ze śmiercią kliniczną. Nic złego stać się nie może!
Źródło: filmweb.pl

Mimo tego, że „Linia życia” od dawna jest już wyświetlana w kinach, wciąż nie udało mi się na nią wybrać. A opis naprawdę mnie zainteresował. Zagadnienie śmierci klinicznej uważam za wyjątkowo interesujące nie tylko z perspektywy filmowej, ale i każdej innej możliwej. Stąd też podejrzewam, że w końcu złamię się i nabędę bilet na tę niemal dwugodzinną produkcję. Widzę spory potencjał, jednak czytając opinie i oceny w sieci – prawdopodobnie nieco niewykorzystany. Ale lepiej wyrobić własne zdanie.


„Krucyfiks”

W kinach od: 13 października
Gatunek: Horror
Reżyseria: Xavier Gens

„Annabelle” i „Obecność” są aktualnie uznawane za najlepsze horrory ostatnich kilku lat. Trudno się z tym nie zgodzić, choć nie sądzę, aby było to wielkie wyróżnienie. Poziom współczesnych filmów grozy zdecydowanie spadł w porównaniu do tytułów uznawanych już za klasykę. Trzeba jednak pogodzić się z tym, co mamy, tak więc w okresie tegorocznego Halloween rozważyć można także seans najnowszego tytułu pochodzącego od twórców przywołanych przed chwilą dwóch filmów. Ci postanowili sięgnąć tym razem po motyw dość popularny i jakby nie patrzeć – oklepany. Nie da się inaczej nazwać tematyk opętań i chrześcijaństwa, które w dreszczowcach są już czymś na porządku dziennym.

„Krucyfiks” nie odstaje od tego utartego szlaku i jako któryś z kolei horror opowiada swoją wersję tego, jak wyglądają diabelskie obłędy u niczego niewinnych osób, a w przeciągu całego seansu co najmniej raz sięga się po pomoc duchownego, który za pomocą krzyża i wody święconej chce wystraszyć demona. A tak, wróć… Czyli jednak nie jest to nowa wersja tego motywu, tylko dalej wałkowanie tego samego.

Halloween w kinie - Krucyfiks
Twórcy „Obecności” proponują nam motyw opętania po raz enty w historii kina.
Źródło: filmweb.pl

Głównym bohaterem obrazu jest ksiądz, który zostaje pozbawiony wolności i trafia za kratki. Przyczyną tak radykalnego posunięcia jest obwinianie go o śmierć jednej z zakonnic, która stała się ofiarą opętania. Ten, choć miał jej pomóc wyzbyć się złych mocy, potencjalnie sprawił, że kobieta zginęła. Więc co takiego oglądamy na ekranie przez półtorej godziny? Oczywiście to, jak w rzeczywistości wyglądał cały przebieg wydarzeń i jak zakończą się losy duchownego. A to okraszone zostaje ciemnościami, nagłymi i doniosłymi krzykami lub słabymi jumpscare’ami. Niewiele tu innowacji dla gatunku.

Zaś zwiastun filmu nominuję do tytułu najgorszego trailera tego roku. Zaraz obok „Mamusiek mających wychodne”.


„Potworna rodzinka”

W kinach od: 20 października
Gatunek: Animacja, komedia
Reżyseria: Holger Tappe

W porządku, bądźmy szczerzy – nie samymi horrorami człowiek żyje. Choć z pewnością mają one szerokie grono miłośników, to przecież Halloween nie jest okazją do obejrzenia jedynie naprawdę poważnych i przerażających produkcji o opętaniach, morderstwach i wszystkim co obrzydliwe. Może nawet lepiej poświęcić nieco czasu na coś bardziej… kolorowego, przyjaznego, zabawnego i rodzinnego?

Jeśli Waszym zdaniem również ma to sens, to jedną z najnowszych ofert kin jest komediowa animacja „Potworna rodzinka”, w której (jak sam tytuł mówi) zastaniemy wiele znanych nam halloweenowych stworów jako głównych bohaterów. Cóż, przynajmniej przez większość czasu seansu tak będzie, ale jednak nie od samego początku. A to dlatego, że akcja zaczyna się od poznania zwykłej amerykańskiej familii, która jednak nie jest aż tak szczęśliwa, jak mogłoby być. Rodzice są pracoholikami, nastolatka przeżywa buntowniczy okres, a najmłodszy podopieczny ma typowe szkolne problemy. Każdy z nich boryka się z trudnościami, a nawet niełatwo znaleźć jest czas, aby wspólnie wzmocnić rodzinne więzi, które coraz bardziej słabną. Wszystko jednak zmienia się, gdy przychodzi Halloween, a Fay – wspomniana buntowniczka, postanawia zabrać wszystkich na bal kostiumowy pomimo braku zapału u pozostałych domowników. To wtedy miejsce ma przełomowy i wyjątkowo magiczny moment, jako że za sprawą tajemniczego zaklęcia, każdy członek rodzinki przebrany za jakiegoś potwora autentycznie się nim staje.

Halloween w kinie - Potworna rodzinka
Gdy rodzina ma mało czasu dla siebie, z odsieczą przychodzi czarna magia!
Źródło: filmweb.pl

Ojciec staje się monstrum Frankensteina, matka wampirzycą, nastolatka mumią, a najmłodszy wilkołakiem. Jak można się domyślić, niecodzienne zjawisko przyniesie ze sobą wiele komicznych sytuacji, których oglądanie na wielkim ekranie z pewnością będzie skutkować miło spędzonym czasem. Jak to zwykle z animacjami tego typu bywa – nie ma co liczyć na kino najwyższych lotów, ale dobra rozrywka jest gwarantowana!


„Między nami wampirami”

W kinach od: 27 października
Gatunek: Animacja, fantasy, komedia
Reżyseria: Richard Claus, Karsten Kiilerich

Jeden film dla całej rodziny z okazji Halloween to zdecydowanie za mało. Stąd też na wielkie ekrany trafia kolejna pełnometrażowa animacja, która jednak w starciu ze wspomnianą przed chwilą „Potworną rodzinką” prawdopodobnie nie ma większych szans na odniesienie wyraźniejszego sukcesu. To jednak tylko moje odczucia nabyte podczas przyglądania się zwiastunom i materiałom promocyjnym obu tytułów. Kto wie, może rzeczywistość będzie zupełnie inna?

W „Między nami wampirami” zostajemy wrzuceni do świata, w którym stwory wysysające ludzką krew są na porządku dziennym. Oczywiście nie dosłownie, jako że na słońce wyjść nie mogą, ale wiadomo o co chodzi. I tak oto podczas jednej z wycieczek młody Tony zupełnym przypadkiem natrafia na jednego z reprezentantów rasy wampirów. Los chciał, że obaj chłopcy są w podobnym wieku i szybko nawiązują ze sobą dobry kontakt. Dzięki temu rodzi się między nimi coraz silniejsza więź koleżeńska, co jednak nie wróży nic dobrego dla żadnej ze stron. Czy to ludzkiej, czy wampirzej.

Halloween w kinie - Między nami wampirami
Co złego może wyniknąć z przyjaźni człowieka z wampirem?
Źródło: filmweb.pl

Przyglądając się dotychczasowym poczynaniom dwójki reżyserów, nie trudno zauważyć, że do tej pory odpowiedzialni byli raczej za mało znane produkcje niepotrafiące dostatecznie się wybić. Cóż, z ich najnowszą animacją może być podobnie. Mimo tego, że Claus ewidentnie specjalizuje się w tematyce wampirów i innych potworów, a Kiilerich ma już na koncie trzy filmy rysunkowe. Jeśli decyzja miałaby należeć do mnie, to w animowanej batalii wybrałbym stronę „Potwornej rodzinki”, która wygląda na pewniejszą produkcję o dużo lepszej jakości.


„Piła: Dziedzictwo”

W kinach od: 27 października
Gatunek: Horror
Reżyseria: Michael Spierig, Peter Spierig

Aż siedem części tej filmowej serii powstało do tej pory, z czego ja osobiście widziałem bodajże trzy pierwsze. I to na tyle, że świetnie pamiętam wyłącznie „jedynkę”, a kolejne jak przez mgłę. Im większa była liczba przy tytule, tym mniej interesowałem się seansem tego (mimo wszystko) kultowego cyklu horrorów. Jak widać, „Piła” zdążyła już tak mocno zakorzenić się w światowej popkulturze, że nie prędko zostanie porzucona przez hollywoodzki świat. Stąd też kolejne podejście do niezwykle brutalnej i swego czasu przełomowej serii, a jak sam podtytuł sugeruje – prawdopodobnie wrócimy do korzeni.

Jak będzie w rzeczywistości, to się okaże, jednak twórcy tuż przed premierą wiele zapewniają, co tylko podsyca niecierpliwość u zainteresowanych nową odsłoną dreszczowca, a u tych bardziej sceptycznych potęguje zdystansowanie. Nie zmienia to faktu, że „Piła: Dziedzictwo” prawdopodobnie zostanie numerem jeden tegorocznego Halloween, jako że seria przez lata wyrobiła sobie dostatecznie odpowiednią renomę.

Sam film ma rozpocząć się z przytupem, jako że od razu zostaniemy skonfrontowani ze zjawiskiem licznych morderstwa na terenie amerykańskiego miasta. W różnych miejscach odnajdywane zostają ciała ofiar poddanych nieludzkim i przerażającym sytuacjom zakończonym tragediami. Zajmujące się tą sprawą siły porządkowe szybko odkrywają, że nie są to przypadkowe i niepowiązane ze sobą zgony, po czym przystępują do poszukiwania psychopatycznego sprawcy. Wszystkie zbierane dowody i poszlaki wskazują tylko na jednego winowajcę – nieżyjącego już Johna Kramera znanego lepiej jako Jigsaw.

Halloween w kinie - Piła: Dziedzictwo
Gra na śmierć i życie ponownie się rozpoczyna.
Źródło: filmweb.pl

Czego można być pewnym wybierając się na „Piłę: Dziedzictwo”? Prawdopodobnie średnio rozwiniętej fabuły, która będzie zaledwie tłem dla licznych okoliczności, w których znajdą się potencjalne ofiary mordercy. Ponownie najważniejsza będzie gra psychologiczna, brutalność i napięcie spowodowane ograniczonym czasem bohaterów na uratowanie siebie bądź innych. W skrócie pisząc – wszystko to, z czego słynie seria. Pytanie jednak brzmi, czy jest to odgrzewany kotlet, czy może choć lekki powiew świeżości?


„A Ghost Story”

W kinach od: 27 października
Gatunek: Dramat, fantasy, romans
Reżyseria: David Lowery

Półtorej godzinna produkcja od realizatora disneyowskiego „Mojego przyjaciela smoka” to jedna z dwóch pozycji na tej liście, na którą czekam z zapartym tchem. Żaden z powyższych filmów nie zainteresował mnie tak bardzo, jak opisywane właśnie „A Ghost Story” oraz ostatni tytuł nieco niżej. Skąd taka ciekawość związana akurat z tym obrazem? Prawdopodobnie z kilku przyczyn. Przede wszystkim sam zarys fabularny i kategorie filmowe, do jakich przydzielona została produkcja, napawają mnie niemałą nadzieją na naprawdę przyjemny i niebłahy seans. W zalewie poważnych horrorów wypełnionych napięciem, sympatycznie będzie zasiąść w kinowym fotelu i obejrzeć dramat fantasy o zabarwieniu miłosnym. Tym bardziej, że grają tutaj nikt inny, jak Casey Affleck, którego uwielbiam między innymi za tegoroczne „Manchester by the Sea”, a także Rooney Mara, która zasłynęła przede wszystkim z głównej roli w kultowej „Dziewczynie z tatuażem”. Jest interesujący gatunek filmowy, jest niezawodna obsada, co jeszcze?

Tak jak wspomniałem – fabuła. Ta, na pierwszy rzut oka (a raczej po pierwszym przeczytaniu jej zarysu) może nie powalać. Szczególnie, gdy posiłkujemy się jednym zdaniem zamieszczonym na portalach typu Filmweb lub IMDb. Jednak z drugiej strony ma to swój urok pod kątem tajemnicy i niewiadomej co do bardziej szczegółowego przebiegu filmu. A opowiada on o pewnym małżeństwie, w którym dochodzi do największej możliwej tragedii. Umiera mężczyzna przedstawiany jako C, co doprowadza jego żonę M do rozpaczy i żałoby. Po pewnym czasie, pod postacią ducha, zmarły mąż powraca do swojego rodzinnego domu i próbuje nawiązać kontakt z pogrążoną w smutku ukochaną.

Halloween w kinie - A Ghost Story
Dramat romantyczny z duchem w roli głównej. Co powiecie na to?
Źródło: imdb.com

Wynika z tego niewiele, co tylko jeszcze bardziej sprawia, że mam ochotę jak najprędzej udać się do kina na ten seans. Dotychczasowy dorobek dwóch głównych aktorów pokazuje, że pod względem obsadowym nie można mieć żadnych obaw. Teraz pozostaje tylko sprawdzenie tego, jak zrealizowany został film pod względem fabularnym i audiowizualnym. A czuję, że może to być naprawdę ponadprzeciętne kino dla każdego.


„Śmierć nadejdzie dziś”

W kinach od: 27 października
Gatunek: Horror
Reżyseria: Christopher Landon

Ostatnia halloweenowa propozycja kinowa to produkcja, która zaciekawiła mnie najbardziej spośród wszystkich tutaj wymienionych. A dowiedziałem się o niej ze zwiastuna przed jednym z seansów w kinie. I tak na dobrą sprawę, ów trailer jest jedynym materiałem promocyjnym (wyłączając plakat), który widziałem. Do tej chwili, oczywiście, bo potrzebowałem paru dodatkowych informacji, aby móc Wam przedstawić ten horror. Jednak już na kilka dni przed premierą czekałem na niego z niemałą niecierpliwością, bo choć może okazać się typowym średniakiem, to jednak fabularnie bardzo zachęca do odwiedzenia sali kinowej.

Główną bohaterką filmu jest Tree Gelbman, którą poznajemy przy porannym budzeniu się w dniu swoich urodzin. Teoretycznie powinien być to jeden z najprzyjemniejszych dni w całym roku, jednak miejsce ma pewne wręcz niemożliwe zdarzenie sprawiające, że kobieta swój jubileusz obchodzi… w nieskończoność. Za każdym razem wygląda to tak samo. Budzi się w tym samym miejscu, dokładnie tego samego dnia, a po kilku godzinach zostaje zamordowana przez tajemniczego psychopatę w humorystycznej masce. Nieważne, co robiłaby pomiędzy pobudką a śmiercią – ten dzień zawsze kończy się tak samo. Oznacza to, że Tree trafia do błędnego koła, z którego teoretycznie nie ma ucieczki. Cały czas doświadczać musi swojej własnej śmierci. W kółko, dzień w dzień. Jak jednak dowiadujemy się choćby w samym zwiastunie – istnieje drobna nadzieja na wyjście z pętli. Tree musi odnaleźć mordercę nim ten odnajdzie ją.

Halloween w kinie - Śmierć nadejdzie dziś
Czego życzyć osobie, która nie może uciec od własnej śmierci?
Źródło: filmweb.pl

Co sądzicie? Warto zobaczyć? Nie jestem specjalistą w kwestii horrorów, ale prawdopodobnie podobny motyw fabularny w kinie pojawił się już wcześniej niejednokrotnie. Niemniej jednak nie miałem okazji go zobaczyć w takiej formie, jaką proponuje „Śmierć nadejdzie dziś”, dlatego koniecznie  się skuszę. W roli reżysera znalazł się Christopher Landon, który odpowiedzialny jest za cztery części „Paranormal Activity” (od 2 do 5), więc pewnego doświadczenia w tym gatunku już nabrał. Oby co najmniej przyzwoitego!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s