Kolejnych 6 krótkich filmów, które zapadają w pamięć

Często niedoceniane, a w rzeczywistości to małe dzieła sztuki. Tym bardziej, że prawdopodobnie trudniej jest stworzyć dobry film trwający kilka, a nie kilkadziesiąt minut. Oprócz fenomenalnego pomysłu na scenariusz i samą realizację, potrzebne jest logiczne myślenie i planowanie. Co z tego, jeśli reżyser ma wizję, ale nie da rady upchać jej w ograniczonej liczbie scen? Gdy odpowiedzialnym jest się za obraz pełnometrażowy, granic czasowych praktycznie nie ma. Ewentualnie zależą one od finansów. Film może trwać od nieco ponad godziny aż do trzech i więcej.

Tymczasem krótkometrażówki nie mają tak dobrze. O ile dolna granica nie istnieje (nawet iluś sekundowe nagranie może być rozpatrywane jako produkcja krótkiej projekcji), to z górną jest już większy problem. Sztywnego maksimum nie ma, jednak reżyserskie wyobrażenie musi być skondensowane w jak najkrótszym czasie. Z reguły słysząc wyrażenie „film krótkometrażowy” nasuwa nam się na myśl jakieś 10-20 minut. I prawidłowo, jednak nie należy zapominać, że i te nieco dłuższe obrazy mogą załapać się na to miano. Wszystko zależy od subiektywnych opinii, jednak specjaliści są zgodni co do tego, że termin „krótkometrażówka” kończy się na maksymalnie jednej godzinie. Później film cechuje się pełnym czasem projekcji.

Kolejnych 6 krótkich filmów

Jednak to nie czas ani miejsce na teoretyczne podejście do tematu. Dzisiaj chciałbym nawiązać do zeszłorocznego tekstu. Po letniej przerwie przedstawiłem Wam sześć krótkich filmów, które znajdują się (nawet teraz) na liście moich ulubionych. Ale nie był to kompletny spis, bo godnych polecenia produkcji o podobnym czasie trwania jest znacznie więcej. W związku z tym czytacie teraz drugą odsłonę zapadających w pamięć krótkometrażówek. Ponownie wyodrębniłem ich sześć, choć ciekawych znalazłem więcej. Kto wie, może kiedyś jeszcze o nich napiszę 😉

Czytaj dalej Kolejnych 6 krótkich filmów, które zapadają w pamięć

6 hollywoodzkich animacji w świątecznych wydaniach

Spędzanie czasu wspólnie z rodziną przed telewizorem podczas oglądania filmów jest jedną z największych tradycji obchodzenia świąt Bożego Narodzenia. A przynajmniej w Polsce. I nie chodzi wyłącznie o śledzenie po raz kolejny przygód Kevina, który w każdą Wigilię zostaje sam w domu. Jest też cała plejada innych produkcji, które za każdym razem znajdują miejsce w ramówkach stacji telewizyjnych ze względu na to, że cieszą się ogromną popularnością i przyciągają setki tysięcy, jak nie miliony widzów w godzinach emisji. „Holiday”, „W krzywym zwierciadle: Witaj święty Mikołaju” lub chociażby „Święta last minute” to pozycje, na które bankowo natkniecie się podczas bożonarodzeniowego przeskakiwania po kanałach z pilotem w jednej ręce i talerzykiem sałatki jarzynowej w drugiej. I nie ma w tym nic złego, bo chodzi o to, aby wypocząć i miło spędzić radosny czas!

Czytaj dalej 6 hollywoodzkich animacji w świątecznych wydaniach

6 krótkich filmów, które zapadają w pamięć (a przynajmniej w moją)

Ciągnące się niemal w nieskończoność, często wysokobudżetowe produkcje nie są najnowszym wymysłem współczesnej kinematografii. Już na przestrzeni kilkudziesięciu lat można bez problemu wytypować wiele tytułów, które odniosły niebagatelny sukces, jednak pod względem długości trwania seansu potrafią przyprawić o mdłości. Świetnie zdaję sobie sprawę, że pełno jest osób, którym to nie przeszkadza, a nawet niezwykle cieszą się z tego, że będą mogli śledzić przygody bohaterów na ekranie przez grubo ponad dwie, a może nawet trzy godziny.

Czytaj dalej 6 krótkich filmów, które zapadają w pamięć (a przynajmniej w moją)