Seriale, których tej jesieni nie pominę. A Ty?

Jedna z najlepszych recept na deszczową pogodę za oknem? Oprócz zagrywania się w gry komputerowe, planszowe, wyjścia do kina lub czytania książek? Oczywiście włączenie telewizora, komputera, laptopa bądź urządzenia przenośnego i zatracenie się w kolejnym serialu. Jednak najważniejsze jest to, aby dokonać rozsądnego wyboru. Nie ma chyba lepszego uczucia niż to, które towarzyszy nam podczas uświadamiania sobie, jak dobrą decyzję podjęliśmy. A szczególnie, gdy czujemy to już po pierwszym odcinku sezonu.

Na szczęście żyjemy w czasach, w których ulewa, gradobicie i burze mogłyby występować przez 365 dni w roku, a my i tak mielibyśmy co oglądać. Seriali powstaje mnóstwo. Nawet samych amerykańskich, uchodzących za te o najwyższym poziomie jakości, pojawia się coraz więcej z każdym miesiącem, tygodniem lub nawet dniem. Duża w tym zasługa platformy Netflix, ale i wielu innych stacji telewizyjnych lub internetowych.

Seriale na jesień

W obliczu rychło nadciągającej jesieni, warto zrobić mały research i wypisać sobie wszystkie serialowe tytułu, na które chcielibyśmy znaleźć czas w ciągu najbliższych miesięcy. Propozycji jest sporo, więc żeby we wszystkim się połapać, stworzenie ów spisu jest najrozsądniejszym wyjściem. Stąd też poniżej zaprezentuję Wam mój, który jakiś czas temu sporządziłem. Wypisałem sobie najbardziej interesujące mnie seriale, które tej jesieni powracają lub będą miały swoją premierę. Może to nieco zainspiruje także Was do stworzenia własnej listy albo przynajmniej jakieś konkretny tytuły przyciąganą Waszą uwagę i sami zdecydujecie się je obejrzeć 🙂

Czytaj dalej Seriale, których tej jesieni nie pominę. A Ty?

Moje podsumowanie San Diego Comic-Con 2017. Na to czekam!

Dla prawdziwego kinomana, miłośnika seriali i gier komputerowych, a jednym słowem pisząc – po prostu geeka, nie ma chyba lepszego uczucia niż to podczas dwóch konkretnych sytuacji. Najważniejsza z nich to oczywiście premiera długo wyczekiwanego tytułu. Nieważne jakiego typu. Ważne, że w końcu można go doświadczyć! Pójść do kina, odpalić odtwarzacz na Netfliksie lub zainstalować na komputerze. A druga okoliczność? Zapowiedzi do tych produkcji. Zwiastuny, plotki, zdjęcia, plakaty i innego rodzaju materiały promocyjne, które tylko stopniowo podsycają ciekawość. Taki delikwent zaczyna wówczas odliczać dni do wielkiego dnia premiery oraz doszukiwać się wśród ogłoszeń pewnych niuansów, które przydadzą się podczas spekulacji z innymi fanami. A twórcy i producenci cieszą się, że zainteresowanie rośnie, co później przekłada się na sukces (w tym finansowy).

Jest kilka momentów w roku, kiedy to największe koncerny, firmy i wydawcy szczególnie upodobali sobie promowanie swoich projektów zbliżających się ku upublicznieniu. Dzisiaj nie mam zamiaru wspominać o przedświątecznych gorączkach, kiedy to ludzie na całym świecie sugerują się reklamami, aby wybrać te odpowiednie prezenty dla bliskich. Pragnę przywołać Comic-Con w San Diego w Stanach Zjednoczonych.

Czytaj dalej Moje podsumowanie San Diego Comic-Con 2017. Na to czekam!