Ja w 2017: Będę oglądał, słuchał i grał

Przełom grudnia i stycznia to nie tylko najlepsza okazja ku temu, aby wziąć pod lupę ostatnich dwanaście miesięcy i przyjrzeć się im dokładniej. Można wyliczać wzloty i upadki, a potem podsumować to wszystko i stwierdzić, czy miniony rok był dla nas dobry, czy zły. Po prostu. Jednak o tym wszystkim pisałem dokładnie tydzień temu, w przedostatni dzień grudnia. Dlatego jeśli chcecie najpierw spojrzeć w tył z mojej perspektywy, to zapraszam Was tutaj. Ale przechodząc dalej, początek obecnego miesiąca to również idealny moment, aby spojrzeć w przyszłość, przed siebie. A przynajmniej w bardzo podobny zakres czasowy, jakim jest najbliższy, 2017 rok. Z pewnością każdy z nas ma kilka ważnych dat, których nie może się doczekać lub pokłada w nich ogromne (lub chociaż duże) nadzieje. I to pod różnymi względami.

Czytaj dalej Ja w 2017: Będę oglądał, słuchał i grał

Ja w 2016: Oglądałem, słuchałem i grałem

W pewien sposób działa to automatycznie. Kiedy przychodzą ostatnie dni grudnia, lada moment będziemy świętować Sylwestra, a następnie rozpoczęcie Nowego Roku, nie tak łatwo jest uniknąć małego podsumowania ostatnich dwunastu miesięcy. Nawet przed samym sobą, choćby w myślach! Właśnie tuż po Gwiazdce przychodzi czas, w którym to jako tako zajmujemy się drobnym ocenieniem naszego życia od stycznia do grudnia. Niektórzy spisują plusy i minusy na kartkach, inni robią to podczas pogawędek z przyjaciółmi, a pozostali wolą ograniczyć się do stwierdzenia „Było w porządku” lub „Oby następny był lepszy”, bo nie chcą zawracać sobie głowy.

Czytaj dalej Ja w 2016: Oglądałem, słuchałem i grałem