A co, gdybym to ja rozdawał tegoroczne Oscary?

Potraktujcie ten tekst najluźniej jak tylko się da. Choć od czasu do czasu napiszę jakąś filmową recenzję, w której zawrę swoje mniej lub bardziej wyszukane spostrzeżenia dotyczące opisywanych tytułów kinowych, to zdecydowanie nie można nazwać mnie wiarygodnym, rzetelnym i obiektywnym znawcom tematu. Po prostu lubię filmy, a skoro jest okazja, żeby podzielić się wrażeniami w tak prosty sposób, jakim jest blogowanie, to czemu by tego nie robić? Przynajmniej nie tracę wolnego czasu na byle głupoty.

Nieważne, jak bardzo siedzicie w temacie filmów, prawdopodobnie obiło Wam się o uszy, że najbliższej nocy odbędzie się kolejna, dziewięćdziesiąta już gala rozdania najpopularniejszych nagród w branży filmowej. Oscary, dla wielu będące poważnym wyznacznikiem jakości, ale i dla równie wielu znaczące tyle co nic, ponownie, jak co roku, powędrują w ręce najlepszych (według Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej) aktorów, reżyserów oraz innych osób, które w minionych miesiącach wyróżniły się na tle wszystkich aktywnych działaczy tej dziedziny rozrywki.

Oscary 2018 - 1
Źródło: digitalspy.com

Pomyślałem sobie, żeby z tej okazji nieco zabawić się w jednego z członków jury wybierających zwycięzców. Tylko w tym przypadku – mającego decydujący głos, do kogo powędrowałaby statuetka. Zdecydowanie nie będzie to wróżenie, bo do tego potrzebne byłoby bardziej obiektywne podejście. Chcę jedynie wytypować filmy i postacie, które spośród wszystkich nominowanych są najbliższe mojemu skromnemu sercu po licznych seansach odbytych w kinie.

Czytaj dalej A co, gdybym to ja rozdawał tegoroczne Oscary?