Z muzyki elektronicznej polecam Clean Bandit i The Dumplings

Szczątkowy zdrowy rozsądek podpowiada mi dość wyraźnie, że najlepszym autorytetem w dziedzinie muzyki nie jestem. Z łatwością znaleźlibyście wiele osób, które lepiej znają się na piosenkach, zespołach lub gatunkach. To żaden wyczyn, bo należę do grupy ludzi, która po prostu lubi wsłuchiwać się w muzykę i nic więcej. Nie brnę w nią dalej, bo wystarczy mi, że czegoś przyjemnie się słucha, a ja nie czuję presji posiadania nieskończonej wiedzy na temat danego wykonawcy i tym podobnych. Zdarza się nawet, że nie znam jakiegoś nazwiska, choć dla innych może być to karygodne. Słucham tego, co aktualnie jest na topie lub spodobało mi się pewien czas temu i wyjątkowo zapadło w pamięć. Oto cała moja muzyczna filozofia.

Czytaj dalej Z muzyki elektronicznej polecam Clean Bandit i The Dumplings

Reklamy

Ja w 2017: Będę oglądał, słuchał i grał

Przełom grudnia i stycznia to nie tylko najlepsza okazja ku temu, aby wziąć pod lupę ostatnich dwanaście miesięcy i przyjrzeć się im dokładniej. Można wyliczać wzloty i upadki, a potem podsumować to wszystko i stwierdzić, czy miniony rok był dla nas dobry, czy zły. Po prostu. Jednak o tym wszystkim pisałem dokładnie tydzień temu, w przedostatni dzień grudnia. Dlatego jeśli chcecie najpierw spojrzeć w tył z mojej perspektywy, to zapraszam Was tutaj. Ale przechodząc dalej, początek obecnego miesiąca to również idealny moment, aby spojrzeć w przyszłość, przed siebie. A przynajmniej w bardzo podobny zakres czasowy, jakim jest najbliższy, 2017 rok. Z pewnością każdy z nas ma kilka ważnych dat, których nie może się doczekać lub pokłada w nich ogromne (lub chociaż duże) nadzieje. I to pod różnymi względami.

Czytaj dalej Ja w 2017: Będę oglądał, słuchał i grał

Ja w 2016: Oglądałem, słuchałem i grałem

W pewien sposób działa to automatycznie. Kiedy przychodzą ostatnie dni grudnia, lada moment będziemy świętować Sylwestra, a następnie rozpoczęcie Nowego Roku, nie tak łatwo jest uniknąć małego podsumowania ostatnich dwunastu miesięcy. Nawet przed samym sobą, choćby w myślach! Właśnie tuż po Gwiazdce przychodzi czas, w którym to jako tako zajmujemy się drobnym ocenieniem naszego życia od stycznia do grudnia. Niektórzy spisują plusy i minusy na kartkach, inni robią to podczas pogawędek z przyjaciółmi, a pozostali wolą ograniczyć się do stwierdzenia „Było w porządku” lub „Oby następny był lepszy”, bo nie chcą zawracać sobie głowy.

Czytaj dalej Ja w 2016: Oglądałem, słuchałem i grałem

Pograj i posłuchaj #3: To the Moon

Trzecia część serii i po raz kolejny miałem trudny orzech do zgryzienia. Poprzednim razem zmagałem się z uczuciem bezsensowności cyklu „Pograj i posłuchaj”, ale na całe szczęście zostało ono rozwiane, głównie z tego względu, że naprawdę przyjemnie jest mi dzielić się swoimi propozycjami gier, z których czerpać można przyjemność zarówno dla oczu, jak i uszu. Jednak tym razem chodziło bardziej o ambitniejsze podejście do wybrania następnego tytułu gry komputerowej. Chciałem polecić coś innego niż ostatnio. Zarówno Life is Strange, jak i Tales from the Borderlands to produkcje dość dobrze znane osobom interesującym się branżą. A ich porządna promocja i znani producenci tym bardziej świadczą o popularność. Ja jednak chciałem w kolejnym poście przedstawić coś zgoła innego. Niezbyt docenianego przez masę, niezareklamowanego, prostego, ale wybitnego.

Czytaj dalej Pograj i posłuchaj #3: To the Moon

„Marmur” Taco Hemingwaya wchodzi na salony

Dzisiaj nie za długo, ale za to z nowiną, która ostatniej nocy niejednej osobie przeszkodziła we wcześniejszym wybraniu się do łóżka, a innym niezwykle umiliła poranną pobudkę. Chwilę po północy oficjalnie ukazała się debiutancka płyta długogrająca polskiego rapera, który w wręcz nierealnie szybki sposób przemienił się z twórcy piszącego głównie do swojej szuflady w wykonawcę, którego kawałki znają setki tysięcy osób, a bilety na jego koncerty rozchodzą się dosłownie w dwa lub trzy dni. Taco Hemingway pojawił się niemal znikąd, choć na swoją popularność na scenie hiphopowej zasłużył przede wszystkim ciężką pracą i unikalnym podejściem. Jego twórczość od początku aż do teraz rządzi się swoimi prawami, o czym za każdym razem przekonują się jego fani.

Czytaj dalej „Marmur” Taco Hemingwaya wchodzi na salony