10 kinowych blockbusterów tego roku, na które czekam jak dziecko

Nie będę ukrywał. Uwielbiam chodzić do kina na wysokobudżetowe produkcje. A nierzadko idą one w parze z wątpliwą jakością. Nikomu raczej obcy nie jest fakt, że tego typu filmy są po prostu nastawione na czysty zysk. Dopiero dalej stawiają kreowanie potężnej społeczności fanowskiej i tworzenie nowych wzorców kinematografii. Czy jest to coś, za co miłośnicy kina powinni być źli? Skądże. To jak najbardziej logiczna praktyka. Nierozsądne byłoby pakować w jakiś tytuł grube miliony, by potem nie zarobić ich z nawiązką. A że współcześnie pojawia się coraz więcej koncernów o potężnych finansach, to i do sal kinowych coraz więcej blockbusterów się wpuszcza.

Blockbustery 2019 (1)

Zawsze był, jest i będzie na nie popyt. Wszystko swoje początki miało w Kinie Nowej Przygody w latach 70. ubiegłego wieku z pionierskimi „Gwiezdnymi Wojnami” i „Flashem Gordonem” na czele. Ludzie pragną rozrywki, więc dostają jej coraz więcej. I tak, ja sam bardzo jej pożądam. Dlatego też lubię od czasu do czasu zastąpić ambitny seans dramatyczno-filozoficzny jakąś animacją bądź przygodówką wypakowaną po brzegi komputerowo generowanymi efektami.

Czytaj dalej 10 kinowych blockbusterów tego roku, na które czekam jak dziecko

Nietypowe kalendarium: 12 i więcej najciekawszych „świąt”

Ludzka pomysłowość nierzadko zaskakuje. Świetnie widać to na przykładzie stale pojawiających się nowych „świąt”, które sprawiają, że w ciągu roku nie ma ani jednego dnia, kiedy to nie byłoby powodu do świętowania. Słowo to wstawiłem w cudzysłów dlatego, że trudno nazwać te obchody prawdziwymi świętami, które najbardziej kojarzymy z Bożym Narodzeniem lub Wielkanocą. Wtedy powody do celebrowania są wszystkim doskonale znane od najmłodszych lat, ale patrząc na nazwy niektórych okoliczności, które niemal hurtowo są wpisywane do internetowych kalendarzy, można poważnie zastanawiać się, kto wpadł na tak dziwny i absurdalny pomysł, a tym bardziej – jaka była ich geneza?

Czytaj dalej Nietypowe kalendarium: 12 i więcej najciekawszych „świąt”