Wyróżnienia miesiąca: Październik 2017

Jesień już w pełni się zadomowiła, rok akademicki na dobre rozpoczął, a kilkanaście dni temu przeszliśmy nawet zmianę czasu z letniego na zimowy. To już chyba ostateczna oznaka tego, że na kilka miesięcy należy pożegnać się z ciepłym słońcem oraz chodzeniem wyłącznie w krótkim rękawku lub bluzie. Minione święto 1 listopada pokazało, że to najwyższy czas odkopać ze swoich szaf grubsze kurtki, szale i rękawiczki.

Wyróżnienia miesiąca - Października 2017

Zakończył się październik, co widać i czuć. Jak co miesiąc, postaram się przytoczyć parę ciekawszych faktów lub wydarzeń z minionego miesiąca, aby godnie się z nim pożegnać i na dobre rozpocząć listopad. Wszystko to, co przeczytacie w „Wyróżnieniach miesiąca”, zahacza oczywiście o tematykę bloga, a więc filmy, seriale, muzykę, gry, internet i eventy. Nie zmieniło się nic, dlatego nie ma powodów, aby dalej to przeciągać, więc zacznijmy październikowe podsumowanie!


Film – „Blade Runner 2049”

To była prawdopodobnie najważniejsza premiera tego miesiąca. Chyba, że komuś bliższe są horrory, więc bardziej niecierpliwie oczekiwał na nową „Piłę”. W każdym razie na kontynuację kultowego „Łowcy androidów” z 1982 roku czekano odliczając dni już od ogłoszenia oficjalnej daty wejścia filmu na wielkie ekrany. Nic dziwnego, bo jak już przed chwilą wspomniałem, pierwszy obraz opowiadający historię Ricka Deckarda stał się jedną z najpopularniejszych ikon lat osiemdziesiątych. To tamtego Harrisona Forda miłośnicy kina znają do dziś. Mając w głowie wizję tego, jak wielkim i przełomowym filmem był stary „Łowca androidów”, z sequelem wiązano co najmniej duże nadzieje.

Październik 2017 - Blade Runner 2049
„Blade Runner 2049” zdecydowanie jest arcydziełem światła i kadrów. Ale banku nie rozbił.
Źródło: filmweb.pl

Jak się okazuje po przeczytaniu licznych recenzji publikowanych w sieci – „Blade Runner 2049” dał radę. Większość krytyków, jak i zwykłych widzów, chwali sobie wyjątkowy klimat wręcz przeniesiony z wersji sprzed 35 lat. Dodatkowo wielkim atutem jest scenografia, praca światła w kadrach, jak i sama fabuła, która nie tylko jest interesująca sama w sobie (dotyka spraw ludzkiej egzystencji i psychologii, a to nie byle co) lecz dodatkowo jest bardzo dobrym „przedłużeniem” wydarzeń znanych sprzed lat. Nie czujemy się, jakbyśmy oglądali zupełnie inną, oderwaną historię. Pojawiają się pewne kwestie łączące obie fabuły, co pozostaje wyjątkową gratką dla wielbicieli oryginalnej ekranizacji.

Jednak pomimo tylu głosów aprobaty, „Blade Runner 2049” nie okazał się finansowym sukcesem. Włodarze Warner Bros. liczyli na zdecydowanie większe zyski niż te, które ostatecznie do nich wpłynęły. Przykładem może być sam weekend otwarcia (4-6 października), kiedy to dochody ze sprzedaży biletów na całym świecie okazały się być mniejsze o około 15 milionów dolarów względem przedpremierowych oczekiwań. I choć po piątku (dniu premiery), wyglądało na to, że wszystko pójdzie po myśli, to później okazało się, że pierwsze świetne wyniki zawdzięczano fanom wersji z 1982 roku, którzy czym prędzej udali się na nowego „Łowcę androidów”, zaś nowa, młodsza widownia nie okazywała zbyt wielkiego zainteresowania, co stało się głównym powodem finansowego rozczarowania.


Serial – „Mindhunter”

Odczuwacie właśnie klasycznego kaca serialowego wywołanego przez obejrzenie wszystkich nowych odcinków „Stranger Things”? W takim razie niczego się nie bójcie, bo platforma Netflix przybywa na pomoc z wieloma propozycjami, które mogą zająć Wasze myśli do czasu, gdy o kolejnej kontynuacji serialu z dzieciakami zrobi się głośniej. Wśród tych wielu możliwości, które oferuje najpopularniejszy serwis streamingu filmów i seriali, znaleźć można zupełnie nowy, jeszcze ciepły tytuł, który szturmem podbił serca widzów. Mowa tutaj o „Mindhunterze”, którego pięć minut trwa już niemal od miesiąca, a słuch o tej produkcji nawet nie niknie.

Październik 2017 - Mindhunter
Czy Netflix musi wypuszczać same dobre seriale?
Źródło: imdb.com

Przyczyn sukcesu owego serialu można wyliczyć co najmniej kilka. Już przed premierą spodziewano się całkiem dobrych wyników obejrzeń, jako że producentem wykonawczym i reżyserem czterech ze wszystkich dziesięciu odcinków jest David Fincher. Nazwisko to jest obecnie dobrze znane wśród osób wykazujących większe zainteresowanie współczesnym kinem. To właśnie ten człowiek odpowiedzialny jest za kilka kultowych dzień, takich jak „Siedem”, „Podziemny krąg”, „The Social Network” i „Dziewczyna z tatuażem”. W swoim dorobku ma również parę odcinków „Gry o tron”, co sprawia, że jego filmografia robi piorunujące wrażenie.

Wracając jednak do samego „Mindhuntera” – oprócz wizjonerstwa Finchera, sporą rolę odgrywa tutaj również sama fabuła opowiadająca o losach dwóch agentów FBI – Holda Forda i Billy’ego Tencha, którzy specjalizują się w poszukiwaniu i ściganiu seryjnych morderców. W ciągu dziesięciu odcinków serialu muszą stawić czoła nie lada wyzwaniom, aby zrozumieć intencje i psychikę owych kryminalistów. Jak nie ukrywają widzowie oraz krytycy – serial posiada bardzo mroczny, sensacyjny klimat, a same wątki prowadzone są w ciekawym, nieszablonowym stylu. Dla niezdecydowanych warto przytoczyć jeszcze wyjątkowo pozytywne oceny w serwisach tematycznych, gdzie przyznawane są noty rozpoczynające się od 8 punktów na 10 możliwych.


Muzyka – Polskie playlisty na Spotify

Niezwykle popularna platforma oferująca miliony piosenek wykonawców z całego świata nie spoczywa na laurach i cały czas się rozrasta. Co z tego, że aktualnie trudno o większego konkurenta na rynku dla Spotify? Miejsce lidera zajmuje bezapelacyjnie, jednak jak wiadomo – prędzej czy później może się to zmienić. Stąd też trzeba mieć na uwadze, że o użytkowników należy starać się nieprzerwanie. W październiku zrobiono większy krok w stronę nas, Polaków, o których zawalczyć chcą właściciele serwisu Spotify.

Październik 2017 - Spotify
Co może być lepszego na jesienny wieczór niż playlista z polskimi hitami?
Źródło: facebook.com/spotifypl

Od bardzo dawna zauważyć można, że platforma oferuje między innymi playlisty dostosowywane specjalnie pod lokalny rynek. W tym przypadku – konkretny kraj. Trochę przyszło nam czekać nim skupiono się na Polsce, jednakże cierpliwość (jak zwykle) została nagrodzona i od dobrych kilku tygodni mamy okazję wsłuchiwać się w specjalnie układane i aktualizowane listy piosenek o różnych tematykach, które dostępne są do odsłuchu wyłącznie w naszym kraju. Tak oto nie musimy już monotonnie tworzyć swoich własnych playlist wyszukując odpowiednich kawałków albo zdawać się na innych użytkowników, którzy udostępniają swoje muzyczne spisy. Teraz najlepsze utwory znajdują za nas również specjalnie opłacani pracownicy Spotify, którzy tworzą kilkadziesiąt wielotematycznych list.

Do naszej dyspozycji oddano około 40 składanek, wśród których każdy znajdzie coś dla siebie. Większość z nich zawiera polskie utwory – te nowe, jak i kultowe. Nie brakuje tutaj playlist dla miłośników lokalnego rapu, klasycznego lub współczesnego rocka, czy też alternatywy. Dla chcących być na czasie powstaje również składanka z najnowszymi singlami, których premiery odbyły się na dniach. Te, jak i wiele więcej oficjalnych propozycji od Spotify znajdziecie bezpośrednio na platformie. Jest czego posłuchać!


Gra – „South Park: Fractured But Whole”

Druga odsłona komputerowych przygód bardzo specyficznych dzieciaków z miasteczka South Park to zdecydowanie jedna z moich najważniejszych premier tego roku. Co zarazem nie oznacza, że z zapartym tchem i gotówką w dłoni czekałem na godzinę zero, gdy tytuł oficjalnie został udostępniony kilka tygodni temu. Owszem, mam zamiar zagrać w dostojnie brzmiące „Fractured But Whole”, jednak póki co skutecznie powstrzymują mnie przede wszystkim dwie kwestie. Mój sprzęt komputerowy nie jest już najmłodszy, a cena za grę wręcz szokuje. Nie wiem jak to się stało, że żyjemy już w czasach, gdy gry na PC-ty kosztują wręcz tyle samo, co wersje konsolowe. Doskonale pamiętam, jak kilka lat wstecz można było spokojnie za stówkę z groszami nabyć premierowy tytuł. Teraz czasem nie starcza to nawet na DLC…

Październik 2017 - South Park: Fractured But Whole
Wcześniej jako elfy i rycerze, teraz superbohaterowie. Pora na nową część gry „South Park”!
Źródło: gry-online.pl

Absurdalna i komiczna pierwsza część serii gier „South Park” była na tyle niesamowita, że zakochałem się w niej po uszy i zagrywałem się nawet po parę godzin w ciągu jednego posiedzenia. Co w moim przypadku jest nie lada wyczynem. Liczę na to, że z mającym premierę 17 października „Fractured But Whole” będzie podobnie. Tym bardziej, że recenzje i opinie są pozytywne. Zauważa się często, że kontynuacja gry usprawniła niejeden mankament ze „Stick of Truth”, a nawet ulepszono pewne mechaniki i działania. Tak oto nie trudno zauważyć żywsze i bardziej rozwinięte sceny pojedynków, czy też nowe funkcje, jak między innymi wyjątkowa wersja aplikacji Instagram, którą przekształcono na southparkowe realia.

Jednak z tego wszystkiego najbardziej interesuje mnie kwestia fabularna, która w „Kijku Prawdy” nie zawiodła pod żadnym względem. Było ciekawie od początku do końca, a pomiędzy nie brakowało nonsensownego humoru, zwrotów akcji i wielu innych. Zostałem wciągnięty w stu procentach, co również chciałbym poczuć we „Fractured But Whole”. Ale co do tego będę musiał przekonać się na własnej skórze, gdy w końcu zdecyduję się na ponowne wskoczenie do świata Cartmana i spółki.


Internet – Ankiety na Instagramie

Nie wiesz, którą sukienkę założyć na dzisiejszy wieczór, w jaką grę komputerową zacząć grać lub choćby co zjeść na obiad? Trudno jest Ci się jednoznacznie określić i cenisz sobie sugestie innych osób? Problem w tym, że nie zawsze masz kumpla przy boku, aby mógł szybko doradzić w różnych sytuacjach. Dlaczego więc w poszukiwaniu opinii od osób trzecich nie wykorzystać internetu? A dokładniej aplikacji na swoim smartfonie! Tym bardziej, jeśli jest nią Instagram, a więc program, który używany jest przez większość posiadaczy nowoczesnych telefonów komórkowych. A przynajmniej wśród pokoleń, które nie są na bakier z nowinkami technologicznymi.

Październik 2017 - Ankiety na Instagramie
Pozwól innym zabrać głos na Instagramie!
Źródło: blog.instagram.com

Na początku zeszłego miesiąca twórcy popularnej aplikacji do dzielenia się zdjęciami i nagraniami wideo udostępnili najnowszą funkcję, która szturmem zaczęła być testowania, a następnie regularnie używana przez wielu posiadaczy smartfonów. Chodzi o ankiety, które od kilku tygodni są nową opcją dostępną w tak zwanym Instagram Stories, a więc kalce innej aplikacji – Snapchata. Teraz, gdy chcemy dodać fotkę lub filmik do swoich zdarzeń (dostępnych wyłącznie przez 24 godziny), możemy zamieszczać na nich pytania oraz odpowiedzi, z których wybierać mogą odbiorcy naszych relacji. Dzięki temu problemy przytoczone w pierwszym zdaniu nie są już tak wymagające.

Założenie jest proste i, jak widać po używalności, bardzo odpowiadające oczekiwaniom użytkowników. Osoba zamieszczająca ową ankietę widzi, jak zagłosowały dane osoby, co wiąże się z możliwością śledzenia na żywo wyborów odpowiedzi w formie procentowej. Zaś dla głosujących jest to o tyle ciekawe, że nierzadko faktycznie pomagają w decyzjach. Dla niektórych może być to trochę dziwne, jednak prawda jest taka, że większość osób odbiera to jako kolejną niewinną zabawę spośród wielu innych dostępnych w aplikacji.


Wydarzenie – Tofifest 2017

Torunianie z pewnością słyszeli i prawdopodobnie jeszcze do tej pory słyszą co nieco o wydarzeniu, jakim jest ów Międzynarodowy Festiwal Filmowy. Trwający już nieprzerwanie od 2002 roku Tofifest to jeden z największych eventów odbywających się w grodzie Kopernika, który przyciąga za sobą rzeszę miłośników kina niezależnego. To właśnie tego dotyczy ten festiwal – filmów zupełnie niepodpinających się pod miano komercyjnych, a więc trafiających do węższego, lecz wciąż niezwykle bogatego grona odbiorców. Widać to na przykładzie liczebności uczestników, którzy co roku w październiku zjawiają się w Toruniu, aby obejrzeć liczne seanse odbywające się w kilku miejscach miasta jednocześnie, a także spotkać i wysłuchać wielu utalentowanych aktorów, reżyserów i ludzi kina, którzy stanowią część licznych atrakcji festiwalu.

Październik 2017 - Tofifest 2017
To była już piętnasta edycja tego festiwalu!
Źródło: facebook.com/tofifest

Skala wydarzenia z roku na rok powiększa się, co oczywiście jest zasługą coraz bardziej utartej renomy Tofifestu nabywanej w ciągu ostatnich piętnastu lat, ale swój wkład w sukces mają także wspomniane osobistości, które zjawiają się między innymi na otwartych spotkaniach organizowanych przez wszystkie dni festiwalu. Tak oto w tym roku można być zobaczyć na żywo Marka Koterskiego (filmy „Dzień świra” i „Baby są jakieś inne”), Jana Englerta („Katyń” i „Bogowie”), Macieja Stuhra („Listy do M.”, „Planeta singli” lub serial „Belfer”), Małgorzatę Kożuchowską (seriale „Prawo Agaty”, „Druga szansa” i „Rodzinka.pl”) oraz wielu innych gości, których cała lista została podana na oficjalnej stronie eventu.

Co roku podczas ponad tygodnia Tofifestu prezentowanych jest kilkadziesiąt filmów niezależnych podzielonych na bloki tematyczne. Dzięki temu w prostszy sposób można odnaleźć interesujące daną osobę propozycje kinowe, mając przy okazji pewność, że nie pominie się żadnego istotnego seansu. Nie da się ukryć, że toruński festiwal jest jednym z ważniejszych wydarzeń w ciągu roku dla każdego miłośnika sztuki filmowej.

Reklamy

Seriale, których tej jesieni nie pominę. A Ty?

Jedna z najlepszych recept na deszczową pogodę za oknem? Oprócz zagrywania się w gry komputerowe, planszowe, wyjścia do kina lub czytania książek? Oczywiście włączenie telewizora, komputera, laptopa bądź urządzenia przenośnego i zatracenie się w kolejnym serialu. Jednak najważniejsze jest to, aby dokonać rozsądnego wyboru. Nie ma chyba lepszego uczucia niż to, które towarzyszy nam podczas uświadamiania sobie, jak dobrą decyzję podjęliśmy. A szczególnie, gdy czujemy to już po pierwszym odcinku sezonu.

Na szczęście żyjemy w czasach, w których ulewa, gradobicie i burze mogłyby występować przez 365 dni w roku, a my i tak mielibyśmy co oglądać. Seriali powstaje mnóstwo. Nawet samych amerykańskich, uchodzących za te o najwyższym poziomie jakości, pojawia się coraz więcej z każdym miesiącem, tygodniem lub nawet dniem. Duża w tym zasługa platformy Netflix, ale i wielu innych stacji telewizyjnych lub internetowych.

Seriale na jesień

W obliczu rychło nadciągającej jesieni, warto zrobić mały research i wypisać sobie wszystkie serialowe tytułu, na które chcielibyśmy znaleźć czas w ciągu najbliższych miesięcy. Propozycji jest sporo, więc żeby we wszystkim się połapać, stworzenie ów spisu jest najrozsądniejszym wyjściem. Stąd też poniżej zaprezentuję Wam mój, który jakiś czas temu sporządziłem. Wypisałem sobie najbardziej interesujące mnie seriale, które tej jesieni powracają lub będą miały swoją premierę. Może to nieco zainspiruje także Was do stworzenia własnej listy albo przynajmniej jakieś konkretny tytuły przyciąganą Waszą uwagę i sami zdecydujecie się je obejrzeć 🙂


„Narcos” – 3. sezon (Netflix)

Już dostępny

Jeden z moich grzeszków wśród seriali. Produkcja opowiadająca o największym kartelu narkotykowym w historii jest prawdopodobnie jedną z najbardziej uznanych spośród wszystkich kiedykolwiek zrealizowanych. Tuż obok „Gry o tron” od HBO, „Narcos” uchodzi za must-see każdego widza nie tylko seriali kryminalnych i akcji, ale w ogóle wszelakiej maści. A ja, choć trudno mi się do tego przyznawać, nie widziałem więcej niż pierwszych dziesięć minut premierowego epizodu.

Seriale na jesień - Narcos
Kto nie wypiłby z Pablo Escobarem?
Grafika: filmweb.pl

Czy żałuję? Oczywiście. A nawet mam zamiar zadośćuczynić swojej winie i czym prędzej nadrobić braki. Również z tego względu, że dosłownie na początku września opublikowany został cały trzeci sezon produkcji, o którym głośno było jeszcze długo przed jego premierą. Z wielu przyczyn, wśród których spokojnie wymienić można bogatą kampanię promocyjną Netfliksa, ale i samo wcześniej zdobyte zainteresowanie widzów. Trudno uciec od spoilerów na temat tego, co wydarzyło się w serialu przed trzecią serią, a także o czym ona sama będzie opowiadać. Niemniej jednak istotna zmiana, do której dochodzi w najnowszym sezonie, jeszcze bardziej podsyca moje zainteresowanie. Chyba w końcu pora znaleźć trochę wolnego czasu dla Pabla Escobara i jego działalności.


„South Park” – 21. sezon (Comedy Central)

Już emitowany

O tym, jak kultowa jest to animacja, nikogo chyba przekonywać nie muszę. Początkowo dwóch twórców i pomysłodawców na serię – Trey Parker i Matt Stone, nie było do końca pewnych, czy wyjątkowo specyficzny charakter kreskówki ma szansę na powodzenie. Ordynarny humor, wyśmiewanie się ze wszystkich i wszystkiego, a do tego kreska, która za dzieło sztuki uważana być nie może. Na ich szczęście – z pomysłem trafili w dziesiątkę i tak oto kilka dni temu rozpoczęła się emisja już dwudziestego pierwszego sezonu. Mało który serial, w tym animowany, doczekał się tak pokaźnej liczby.

Seriale na jesień - South Park
Pokażcie mi bardziej kultowy kadr z animacji.
Grafika: filmweb.pl

Niecodzienne losy czwórki dzieciaków z miasteczka South Park oglądałem wyrywkowo. Wszystkich odcinków na pewno nie obejrzałem, a co gorsza – widziałem dosłownie różne, więc trudno mi nawet określić, co powinienem nadrobić. Raz w telewizji natykałem się na jeden odcinek, a kolejnym razem na zupełnie inny. Dlatego chcąc wiedzieć wszystko na temat animowanego uniwersum absurdu, musiałbym zacząć od samego początku. A to zajęłoby sporo czasu. Ale kto wie, może kiedyś się skuszę? Im szybciej tym lepiej, bo nie wiadomo, jak wiele sezonów jeszcze nas czeka!


„The Gifted: Naznaczeni” (FOX)

2 października

Pierwszy z kilku seriali opowiadających przygody bohaterów z łam komiksów Marvela. Tak jest, dobrze czytacie. Oto kolejna propozycja ze świata herosów. Do tej chwili powstało ich wiele, a jeszcze sporo przed nami. Śledząc branżę filmową i serialową pod kątem komiksowych ekranizacji dość łatwo jest zauważyć, że wszystko dopiero się rozkręca i za kilka lat możemy być zasypani produkcjami o tej tematyce jeszcze bardziej niż obecnie. Ale czy to powód do narzekania? Skąd! Jeśli ktoś przepada za superbohaterami, to otrzyma wachlarz możliwych wyborów. A jeśli kogoś to nie interesuje – wystarczy nie oglądać. Życie od razu staje się prostsze!

Seriale na jesień - The Gifted
Rodzinne problemy nabywają zupełnie nowego znaczenia.
Grafika: imdb.com

„The Gifted” ma być zaledwie pięcioodcinkową propozycją wydaną we współpracy Marvela ze stacją telewizyjną FOX. Opis serialu nie brzmi zbyt oryginalnie, ale być może to tylko pierwsze wrażenie. Głównymi bohaterami są członkowie rodziny, wśród której młodociani mogą pochwalić się niezwykłymi i ponadprzeciętnymi zdolnościami. Aby uniknąć kłopotów z rządem, uciekają z domowego zacisza i wstępują do podziemnego społeczeństwa zrzeszającego innych mutantów. Jak jednak nie trudno się domyślić – ucieczka i dalsze życie nie będą takie proste.

Serial nie kupił mojej uwagi ponownym skupieniem się na motywie zmutowanych ludzi, o których było już sporo w poprzednich produkcjach, lecz przede wszystkim wspomnianymi pięcioma epizodami. Wydaje się, jakby było ich wyjątkowo mało, co przysporzyć może kłopotów z dostatecznym opowiedzeniem marvelowskiej historii, ale liczę na miłe zaskoczenie. Poświęcenie pięciu godzin na całą serię nie będzie dużym wyrzeczeniem, więc na pewno dam szansę.


„Inhumans” (ABC)

6 października (1 września premiera w IMAX)

Pierwsze wrażenia widzów z kolejnego nowego serialu Marvela nie są najlepsze, ale być może wszystko rozkręci się w kolejnych odcinkach. Niektórzy szczęśliwcy mieli okazję widzieć już dwa pierwsze epizody w wielkim formacie w kinach IMAX, w tym w Polsce. Jednak ich opinie niezbyt różnią się od tych, które krążyły jeszcze podczas publikowania zwiastunów lub innych grafik promocyjnych „Inhumans”. Myślę jednak, że warto wyrobić własną opinię, a szansa ku temu nadarzy się już niebawem, gdy dwa premierowe odcinki zostaną udostępnione wszystkim widzom na całym świecie w tradycyjny sposób. A potem każdy kolejny tydzień po tygodniu.

Seriale na jesień - Inhumans
Niby nadludzka rasa, a wciąż ludzkie zagrożenia.
Grafika: imdb.com

Sama produkcja opowiadać ma o losach reprezentantów tytułowych nadludzi. Na ich czele stoi enigmatyczny król Black Bolt, który obdarowany jest wyjątkowo nieprzeciętnym darem. Swoim głosem potrafi niszczyć niemal wszystko, co tylko stanie się jego celem. Jednak wśród głównych bohaterów znajduje się też kilka innych kultowych postaci, jak posiadająca ożywione włosy Medusa oraz buntowniczy Maximus. Wszyscy będą wmieszani w zaistniały bunt wśród gatunku nadludzi. Postacie będą musiały zmierzyć się z nowymi wyzwaniami zagrażającymi nie tylko im, ale i całemu światu.

Fabularnie wydaje się ciekawie, ale pod względem wizualnym nie przekonuje. Wciąż jednak żywię nadzieję, że od zwiastunów do finalnej wersji poprawiono to i owo.


„The Walking Dead” – 8 sezon (AMC)

22 października

Gdy pytają mnie, jaki serial śledzę nieprzerwanie od lat, to bez zastanowienia się podaję ekranizację serii komiksów Roberta Kirkmana. Gdy „The Walking Dead” debiutowało w amerykańskiej telewizji, z miejsca zyskało spore grono fanów i z odcinka na odcinek robiło się o nim głośno. Później serial rozprzestrzeniał się tak szybko, jak zaraza zombie, która jest w nim przedstawiona. W tej chwili „Żywe trupy” uchodzą za jeden ze szlagierowych seriali pod względem stałej liczby wielbicieli oraz obejrzeń każdego kolejnego odcinka. Choć od paru ostatnich sezonów opinie na jego temat są mieszane (coraz więcej osób stwierdza, że poziom produkcji spada), to wciąż odnotowuje się wysoki wskaźnik zainteresowania kolejnymi przygodami Ricka i jego grupy ocalałych.

Seriale na jesień - The Walking Dead
Przygody Ricka, Michonne i reszty śledzę na bieżąco. Nieprzerwanie.
Grafika: imdb.com

Nie wiem, co musiałoby się stać, abym przestał na bieżąco oglądać „The Walking Dead”. Choć nie ukrywam, że niektóre epizody serialu naprawdę zawiewają nudą i mogłyby zostać pominięte lub ciekawiej rozpisane, to jednak wciąż z zapartym tchem podziwiam poczynania głównych bohaterów. Przede wszystkim z tego faktu, że na przestrzeni siedmiu lat zdążyłem się z nimi zżyć i po prostu przyzwyczaić do ich bycia. Zapowiedzi i moje domysły na temat ósmego sezonu serialu sprawiają, że na drugą połowę października czekam jak małe dziecko. I nawet jeśli nieco się zawiodę (choć liczę na poprawę ze strony scenarzystów), to tylko ostateczne zdjęcie serialu z anteny zakończyłoby moje aktywne śledzenie produkcji.

P.S. Pierwszy odcinek ósmego sezonu będzie zarówno setnym epizodem całej adaptacji komiksu!


„Stranger Things” – 2 sezon (Netflix)

27 października

W sam raz na Halloween powraca serial, który w zeszłe wakacje podbił serca setek tysięcy. Swoim klimatem bije na głowę wiele produkcji uważanych dotychczas za naprawdę dobre w swojej dziedzinie, a doliczając do tego nieprzeciętną fabułę i wyjątkową obsadę, którą głównie tworzą kilkunastoletnie dzieciaki, można mówić o prawdziwym fenomenie wśród współczesnych seriali. Aż dziwne, że początkowo twórcy nie wiązali ze swoim projektem wielkich nadziei, a już na pewno nie spodziewali się tak pozytywnych opinii jak te tuż po premierze na Netfliksie. Okazuje się, że „Stranger Things” to kolejny dowód na niemal stuprocentową niezawodność największej międzynarodowej wypożyczalni wideo.

Seriale na jesień - Stranger Things
Równoległy świat nie da o sobie zapomnieć tym czterem młodocianym.
Grafika: imdb.com

Zaledwie osiem odcinków liczyła sobie pierwsza seria przygód osadzonych w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Atmosfera ów czasów była odczuwalna nie tylko ze względu na odniesienia w dialogach między bohaterami, ale przede wszystkim za sprawą całego otoczenia. Postarano się, aby tamtejsza rzeczywistość aż biła nas przez ekrany swoją autentycznością, dzięki czemu można było poczuć się jak na wycieczce do przeszłość. Jednak należało wciąż pamiętać, że był to porządny kawałek science-fiction z elementami horroru, co w niektórych scenach aż nad wyraz dawało o sobie znać. Ale właśnie dzięki temu pokochaliśmy „Stranger Things”!

Teraz serial powraca, a czeka się na niego z wielką niecierpliwość. Liczę na to, że nasze oczekiwania zostaną zaspokojone, o co na pewno nie będzie łatwo, ale patrząc na wybitny pierwszy sezon – należy póki co być spokojnym. Tym bardziej, że zwiastun, grafiki promocyjne i inne zapowiedzi robią zadowalające wrażenie!


„Runaways” (Hulu)

21 listopada

Choć do premiery pierwszego odcinka tego serialu Marvela pozostały zaledwie dwa miesiące, to tak naprawdę niewiele wiadomo o całym projekcie. Oczywiście jakieś plakaty, informacje lub opisy zostały ujawnione przez twórców, ale to wciąż mało w porównaniu do innych przedsięwzięć z superbohaterami tego studia. Być może na większą promocję serialu przyjdzie jeszcze czas, a na tę chwilę wiadomo, że produkcja może być pewnego rodzaju powiewem świeżości w swoim gatunku. Głównie ze względu na fabułę, która mnie zdecydowanie zainteresowała.

Seriale na jesień - Runaways
By odciąć się od złowrogich rodziców, nastolatkowie opuszczą swoje domy.
Grafika: latimes.com

Role wiodące przypadły gronu nastolatków, najprawdopodobniej dość dobrze ze sobą zżytych. Trudno stwierdzić, czy wszyscy to wieloletni przyjaciele, ale sądząc po nakierowaniu serialu na młodszych, raczej niepełnoletnich widzów – paczka najbliższych kumpli jest więcej niż prawdopodobna. Jednak najciekawsze w tym wszystkim jest pochodzenie każdego z bohaterów. Okazuje się bowiem, że ich rodzice są skrywającymi się super-złoczyńcami, co nie do końca odpowiada podopiecznym. Niezgadzający się z drogą występku nastolatkowie postanawiają opuścić swoje rodzinne domy i spróbować swoich własnych sił w świecie zdominowanym przez heroicznych bohaterów oraz zepsutych zbrodniarzy.

„Runaways” to największa niewiadoma na mojej jesiennej liście seriali. I prawdopodobnie nie tylko mojej, bo tak jak do rozgłaszanych „Inhumans” lub „The Gifted” można mieć pewne bardziej oszlifowane wymagania, tak w tym przypadku wszystko stoi pod znakiem zapytania. Ale może takie niespodzianki są właśnie najlepsze?


„The Punisher” (Netflix)

listopad/grudzień 2017

Współpraca Marvela z Netfliksem nie kończy się na „Defenders”, którzy swoją premierę mieli w sierpniu. Choć był to pewien punkt kulminacyjny dotychczasowych seriali superbohaterskich tej kooperacji, to sukces ów produkcji, który można zaobserwować od kilku ostatnich lat, dodaje skrzydeł twórcom. Coraz śmielej decydują się na kontynuowanie przygód Daredevila, Jessiki Jones, Luke’a Cage’a i Iron Fista w kolejnych sezonach ich solowych seriali (tak, zapowiedziano oficjalnie nowe odcinki o każdym z tych bohaterów), ale wygląda na to, że nie tylko na nich poprzestają. Bowiem tuż za rogiem jest projekt, który jeszcze jakiś czas temu nie był brany pod uwagę przez włodarzy Netfliksa, ale głośne nawoływanie widzów sprawiło, że musieli ulec naciskom. Oczywiście takim o pozytywnym charakterze.

Seriale na jesień - The Punisher
Frank Castle nie spocznie nim nie dopełni swojej wendety.
Grafika: imdb.com

Tak oto jeszcze w tym roku wydany zostanie „The Punisher”, czyli nowa ekranizacja losów kultowego już antybohatera. Anty, bowiem znacząco różni się od herosów, których znamy z większości filmów lub komiksów. Nie posiada żadnych nadprzyrodzonych zdolności, ale ma jeden konkretny cel – zemstę na tych, którzy pozbawili go najbliższych osób. I cóż, brnie w to jak tylko może i nie straszne jest mu nawet wybijanie dziesiątek bądź setek przeciwników. Liczbą ofiar prawdopodobnie mógłby ustanawiać rekordy świata.

Postać Franka Castle’a pojawiła się już w drugim sezonie „Daredevila”, gdzie zdobyła wielkie uznanie widzów. To oni domagali się solowej produkcji o Punisherze i jak się okazuje – chcieć to móc. Czekam z wielką niecierpliwością, bo takiego morza krwi, przemocy i widowiskowości prawdopodobnie już dawno nie było.

Na jakie gry czekam po tegorocznych targach E3?

Nie interesuję się grami wideo tak bardzo jak kiedyś. Był czas, że codziennie śledziłem kilka stron specjalistycznych, aby tylko dowiadywać się o nowinkach z branży, a wieczorami poświęcałem nieco czasu na oglądanie nagrań, w których różne osoby wraz ze swoim komentarzem pokonywały fabułę coraz to nowszych produkcji. Teraz nie jestem już za bardzo w temacie, jako że obecnie więcej uwagi poświęcam innym zainteresowaniom. Ale kilka dni temu miejsce miało wydarzenie, które co roku skupia na sobie moją uwagę. Moją i milionów innych, przede wszystkim aktywnych graczy i wielbicieli elektorniki.

Czytaj dalej Na jakie gry czekam po tegorocznych targach E3?

Ja w 2017: Będę oglądał, słuchał i grał

Przełom grudnia i stycznia to nie tylko najlepsza okazja ku temu, aby wziąć pod lupę ostatnich dwanaście miesięcy i przyjrzeć się im dokładniej. Można wyliczać wzloty i upadki, a potem podsumować to wszystko i stwierdzić, czy miniony rok był dla nas dobry, czy zły. Po prostu. Jednak o tym wszystkim pisałem dokładnie tydzień temu, w przedostatni dzień grudnia. Dlatego jeśli chcecie najpierw spojrzeć w tył z mojej perspektywy, to zapraszam Was tutaj. Ale przechodząc dalej, początek obecnego miesiąca to również idealny moment, aby spojrzeć w przyszłość, przed siebie. A przynajmniej w bardzo podobny zakres czasowy, jakim jest najbliższy, 2017 rok. Z pewnością każdy z nas ma kilka ważnych dat, których nie może się doczekać lub pokłada w nich ogromne (lub chociaż duże) nadzieje. I to pod różnymi względami.

Czytaj dalej Ja w 2017: Będę oglądał, słuchał i grał